BOŻENA WIKTOROWSKA

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zamówiło ekspertyzę, w której naukowcy z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej proponują uzależnienie wysokości składki od dochodu gospodarstwa. Czy to dobre rozwiązanie?

AGNIESZKA CHŁOŃ-DOMIŃCZAK

Tak. Reforma powszechnego systemu emerytalnego spowodowała, że wysokość emerytury zależy od wysokości składki, a tym samym od osiąganych dochodów. Podobna zasada zastosowana w ubezpieczeniach rolniczych zbliżałaby zatem ten system do systemu ZUS. Eksperci zaproponowali resortowi podział rolników na sześć grup w zależności od wysokości nadwyżki bezpośredniej, która jest ustalana na podstawie wpływów ze sprzedaży produktów rolnych. W takim przypadku podstawą do ustalania składki do KRUS byłaby jednostka ESU (European Size Unit) stanowiąca równowartość 1,2 tys. euro. Najwyższe składki będą płacić rolnicy, których dochód miesięczny przekracza 100 ESU. W praktyce oznaczałoby to, że takie osoby płaciłyby do KRUS tyle samo co właściciele firm ubezpieczeni w ZUS. Zbliżenie systemu pracowniczego i rolniczego spowoduje, że łatwiej będzie można zadbać o elastyczność na rynku pracy i możliwość zmiany rodzaju wykonywanej pracy. Pozwoli to też oczywiście na zmniejszenie skali dotacji z budżetu państwa do systemu rolniczego.

Jeden z wariantów zaproponowanych resortowi rolnictwa zakłada zastąpienie obowiązkowych ubezpieczeń dobrowolnymi. Czy rolnicy powinni mieć możliwość rezygnacji z ubezpieczenia?

Nie. Nie można tworzyć systemu ubezpieczeniowego, który pozostawia samemu zainteresowanemu decyzję o objęciu go ubezpieczeniem emerytalnym. Takie rozwiązanie jest tym bardziej niewłaściwe, bowiem konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi prawo do emerytury. Natomiast w przepisach emerytalnych są określone szczegóły, jak to prawo jest realizowane. Możliwość wyjścia z systemu obowiązkowego związana jest z ryzykiem, że osoby nieopłacające składek po zakończeniu aktywności zawodowej będą musiały liczyć na pomoc społeczną.

Eksperci proponują, żeby najbiedniejsi rolnicy w zamian za minimalną emeryturę oddawali gospodarstwa na rzecz Agencji Nieruchomości Rolnych. Składki za takie osoby opłacałby budżet. To właściwe rozwiązanie?

System ubezpieczeń społecznych rolników w przeszłości, a także i dzisiaj, jest postrzegany także jako instrument polityki rolnej. Faktem jest, że w Polsce przeważają gospodarstwa małe, których grunty rolne są podzielone. Z tego też powodu należy szukać sposobu na zmianę takiego stanu rzeczy, żeby rolnicy mogli się utrzymywać z pracy na roli. Emerytury rolników, szczególnie posiadających małe gospodarstwa, są w znacznym stopniu dotowane z podatków. Może więc nie jest złym pomysłem, aby w ten sposób prowadzić do konsolidacji gospodarstw, które obecnie nie produkują żywności na sprzedaż.