To pański kierunek. Ogłoszony przez premiera plan konsolidacji nie przedstawia rozstrzygnięcia kwestii emerytalnych.

Nie powiedziałbym. Jest w nim przecież tabela rozpisana do 2060 roku, a dotycząca emerytur dla służb mundurowych. Samo w sobie jest to efektowne – ale w ślad za tym nie idzie żaden sposób zachęcania do pozostawania w służbie policjantów, wojskowych czy strażaków...

...zwłaszcza strażaków.

Niech będzie, że zwłaszcza. Tym grupom trzeba w każdym razie stworzyć zachętę do dłuższego pozostawania w służbie – choćby w postaci atrakcyjniejszych wynagrodzeń. Przecież na przykład profesorowie akademiccy zarabiają na tyle dobrze, że nie są zainteresowani wcześniejszym przechodzeniem na emeryturę.

Oprócz strażaków jest jeszcze jedna bliska panu grupa społeczna, której emerytur rządowy plan, choć też wciąż w nieostry sposób, dotyczy. Chodzi o rolników i zamiar gruntownej reformy KRUS.

I tu mamy ciekawe zjawisko. Problemy z KRUS wciąż próbuje się demonizować, a prawda jest taka, że od lat 1998 – 99 poziom wydatków na KRUS systematycznie spada. I to z poziomu 7 – 8 procent wydatków budżetu do około 5 procent obecnie. W tym samym czasie dopłaty do powszechnego systemu emerytalnego wciąż rosną. Na sam ZUS z poziomu około 8 procent do 14 w 2008 roku. Ten system staje się po prostu niewydolny. Jeśli do tego dodamy, że środki przetransferowywane do OFE to w tej chwili prawie jedna czwarta całego długu budżetu państwa, to wymaga to poważnej refleksji. Nie jest tak, że cały kraj powinien pracować na OFE, tylko to raczej OFE powinny pracować na nasze emerytury.

Mam wrażenie, że krytykując OFE, co jest obecnie łatwe, stara się pan unikać rozmowy o KRUS.

Dlaczego? Czas już powiedzieć, że KRUS jest po prostu dobrym, a przy tym prostym systemem emerytalnym. Obowiązuje w nim stała, ryczałtowa stawka. I za tę stawkę przysługuje podstawowa emerytura. Za stawkę w wysokości 68 złotych otrzymuje się świadczenie w wysokości około 600 złotych. To nie jest dużo – ale podobnie działają systemy emerytalne w krajach, takich jak Szwecja czy Kanada. Tam o to, co jest ponad standard, każdy troszczy się sam. Dlatego jeśli by wprowadzić system podobny do KRUS na przykład dla osób prowadzących działalność gospodarczą, to działałby on w sposób całkowicie racjonalny. Łatwo policzyć, że stawka w wysokości 100 złotych miesięcznie odprowadzana przez 40 lat i lokowana na 5 procent w skali roku dawałaby na koniec ok. 150 000 złotych. Gdybyśmy te pieniądze wypłacali w ciągu następnych 20 lat, to moglibyśmy wypłacać sobie po 1000 złotych miesięcznie. Tak właśnie działa KRUS.