- Ja nie jestem zwolennikiem podziału NFZ na regionalne fundusze w taki sposób, jak zaproponowało Ministerstwo Zdrowia. Nie likwidowałbym go, ale podzielił na dwa filary. W ramach pierwszego filaru finansowane powinny być świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, specjalistycznej opieki ambulatoryjnej oraz wykonywane w szpitalach powiatowych. I tutaj widzę możliwość zarządzania składką zdrowotną przez prywatne fundusze. Dzięki temu pojawiłaby się konkurencja między nimi. Funduszom zależałoby na przyciągnięciu jak największej liczby klientów. Poprawiłaby się jakość oferowanych świadczeń. Natomiast finansowanie świadczeń wysokospecjalistycznych, z zakresu psychiatrii czy opieki długoterminowej, powinno pozostać w gestii publicznego ubezpieczyciela, czyli NFZ. Wynika to z tego, że w przypadku świadczeń bardzo drogich konkurencja nie zawsze się sprawdza. Fundusze prywatne nie są bowiem zainteresowane opłacaniem procedur bardzo drogich. Podobne rozwiązanie funkcjonuje np. w Holandii.

• Od 2010 roku fundusze regionalne będą miał możliwości kontraktowania usług ze świadczeniodawcami na terenie całego kraju. Co to oznacza dla pacjentów?

- Takie założenie tak naprawdę niewiele zmienia dla pacjentów. Przecież pacjenci mogą się już obecnie leczyć na terenie całego kraju. Przynależność do np. mazowieckiego NFZ nie wyklucza możliwości leczenia na Śląsku. Myślę, że należałoby raczej zmienić sposób finansowania świadczeń zdrowotnych. Wiąże się z odejściem od modelu kontraktowania świadczeń zdrowotnych przez fundusze z poszczególnymi świadczeniodawcami. To pacjent powinien wskazywać placówkę, w której chce się leczyć, a rozliczenie następowałoby między świadczeniodawcą, który usługę wykonał, a odpowiednim funduszem.

• Od 2012 roku, obok publicznych funduszy, mają również działać prywatne. Czy trzeba wprowadzić mechanizmy, które wykluczą sytuację przejmowania przez nie klientów młodych i zdrowych?

- Wprowadzenie takich mechanizmów jest niezbędne. Ich brak może faktycznie grozić tym, że w systemie publicznym zostaną tylko osoby starsze, schorowane, a system prywatny przejmuje zdrowych i młodych, których leczenie najmniej kosztuje. Dlatego należy przede wszystkim zagwarantować pacjentom, że żaden fundusz nie może odmówić mu ubezpieczenia ze względu na wiek i stan zdrowia. Drugim mechanizmem zabezpieczającym interesy pacjentów jest pozostawienie w systemie publicznym świadczeń wysokospecjalistycznych. Wtedy zyskują oni gwarancję, że w przypadku poważnej choroby ubezpieczyciel nie odmówi wykonania przeszczepu czy kosztowanego badania, tłumacząc się względami finansowymi.