W orzecznictwie SN przeważa pogląd, że to związek zawodowy lub sam pracownik powinien zadbać o to, by pracodawca wiedział o reprezentowaniu pracownika przez związek, zaś pracodawca, który nie posiada takiej wiedzy mimo dołożenia należytej staranności, nie jest zobowiązany do realizowania obowiązku informacyjnego z art. 38 k.p. Pracodawca dołoży należytej staranności, jeżeli wypełni obowiązek przewidziany w art. 30 ust. 21 ustawy o związkach zawodowych, czyli zwróci się do działających u niego związków o informację o pracownikach korzystających z jego obrony – według przeważającego orzecznictwa SN wystarczy, by uczynił to jednokrotnie, a więc nie musi zwracać się do związku o taką informację, ilekroć zamierza wypowiedzieć umowę jakiemuś pracownikowi. Nieudzielenie informacji przez związek w ciągu 5 dni zwalnia pracodawcę z obowiązku informowania związku o zamiarze wypowiedzenia pracownikowi umowy.

W sprzeczności z tym poglądem stoi stanowisko generalnego inspektora ochrony danych osobowych (decyzja z 13 stycznia 2009 r., nr DOLiS/DEC–21/09), który uważa, że żądanie przez pracodawcę od związku podania imiennej listy wszystkich pracowników korzystających z jego obrony jest niezgodne z przepisami o ochronie danych osobowych. Jego zdaniem pracodawca powinien kierować do związków zawodowych indywidualne zapytania za każdym razem, gdy zamierza zwolnić jakiegoś pracownika. To jednak prowadzi w praktyce do informowania związku o zamiarze zwolnienia konkretnego pracownika niezależnie od tego, czy pracownik ten sobie tego życzy, a tym samym narusza negatywną wolność związkową i może rodzić po jego stronie roszczenia z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Stąd uważam, że pracodawcy mogą kierować się wytycznymi wynikającymi z orzecznictwa SN, i spodziewam się, że SN nie odejdzie od formułowanych dotąd poglądów.