Często zdarzają się sytuacje, gdy konieczne jest dokonanie przez spółkę czynności prawnej z byłym członkiem zarządu. Może chodzić np. o rozliczenia z okresu pozostawania w zarządzie lub o ugodę rozwiązującą sporne kwestie z tego okresu. Umowa będzie wówczas zawierana z osobą, która w chwili jej podpisania nie jest już członkiem zarządu.

W takiej sytuacji zastosowanie będą miały ogólne zasady reprezentacji. W imieniu spółki wszelkie tego typu czynności powinny być dokonywane przez obecny zarząd. Nie ma przy tym znaczenia, że w takich umowach regulowane będą kwestie dotyczące okresu, kiedy osoba będąca drugą stroną kontraktu jeszcze sprawowała funkcję w zarządzie (jak również że np. umowa zawierana jest bezpośrednio po odwołaniu z zarządu).

Takie stanowisko potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 3 kwietnia 1997 r. (I PKN 67/97). Zarząd zawierając umowę z byłym jego członkiem może znaleźć się w niewygodnej sytuacji. Aby uchylić jakiekolwiek wątpliwości co do swej dobrej wiary, może poprosić radę nadzorczą o nieformalną akceptację swoich działań np. w drodze uchwały aprobującej projekt umowy. Taka uchwała nie jest jednak wymagana przez przepisy prawa i zarząd może działać nawet bez niej.

Warto podkreślić, że co do zasady spółkę kapitałową na zewnątrz reprezentuje zarząd i to jego członkowie podpisują się pod zawieranymi przez nią umowami. Jednak w sytuacji, gdy do zawarcia umowy ma dojść pomiędzy spółką a którymś z członków jej zarządu, zastosowanie będą miały szczególne zasady reprezentacji. Zgodnie z art. 210 par. 1 ustawy z 15 września 2000 – Kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.) w umowie zawieranej pomiędzy spółką z o.o. a członkiem zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Zasada ta ma chronić interes spółki, w szczególności poprzez uniemożliwienie członkom zarządu zawieranie umów pomiędzy sobą w imieniu. Analogiczne zasady obowiązują w spółce akcyjnej (art. 379 par. 1 k.s.h.).

not. LG