Kiedy pacjent może domagać się odszkodowania od lekarza

autor: Dominika Sikora01.12.2010, 03:00; Aktualizacja: 20.07.2011, 09:51

Szpital, który łamie prawa pacjenta, może zapłacić karę grzywny. Pokrzywdzony pacjent może domagać się ukarania lekarza zarówno przez jego przełożonego, jak i przez sąd lekarski. Ma prawo również żądać odszkodowania na drodze sądowej.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (1)

  • obserwator(2011-08-03 09:32) Zgłoś naruszenie 00

    Następny bubel prawny, który miał pomóc choremu społeczeństwu pokrzywdzonemu przez elitę lekarską lekceważącą sobie zdrowie pacjentów. Tą elitę lekarską interesuje tylko szybki i duży zysk. Praca lekarzy na kilku etatach powoduje ich zmęczenie i niechęć do pracy, co objawia się w ich błędach diagnostycznych i przy operacjach na pacjentach.
    Lekarze popełniający takie błędy nie odpowiedzą za nie, gdyż koledzy z tych komisji nie uznają ich działania za błędy tylko za przemęczenie. Czy anestezjolog lub inny lekarz pracujący bez przerwy kilka dni jest wstanie ocenić prawidłowo stan pacjenta leżącego na stole operacyjnym, jeżeli sam anestezjolog jest tylko fizycznie obecny przy tej operacji, a praktycznie myślami jest obecny gdzie indziej.
    Sam doświadczyłem takiego błędnego działania lekarzy.
    Ortopedzi, którzy mieli mi zabieg laparoskopowy w stawie kolanowym w znieczuleniu miejscowym, gdzie miała być znieczulona tylko jedna noga, a ze względu, że anestezjolog nie mogąc znaleźć nerwów w pachwinie znieczulił mnie w kręgosłupie, to ortopedzi nie wiedzieli, na której nodze mieli przeprowadzić zabieg. Kiedy leżałem na stole operacyjnym będąc dodatkowo pod działaniem tzw. "głupiego jasia" ortopedzi zaczęli do mnie mieć pretensje, że nie ogoliłem nogę przed operacją. Tylko dzięki częściowej mojej świadomości uratowało mnie przed wykonaniem zabiegu na lewym kolanie zamiast na prawym, które ogoliłem przed zabiegiem. Dość długo musiałem tłumaczyć tym ortopedom, że ogoliłem prawe kolano, na którym miał być przeprowadzony zabieg. Dopiero moja upartość spowodowała u jednego z ortopedów, zresztą leczącym mnie w tym zakresie i kierującym na ten zabieg, że poszedł i sprawdził kartę zlecenia zabiegu, co mnie uratowało przed zabiegiem na zdrowym kolanie. Ten mój zabieg, który miał za zadanie naprawienia łękotki, ze względu na znaczne opóźnienie działaniami anestezjologa, zakończył się jako zabieg diagnostyczny, gdzie ortopedzi ustalili, że wymagam ponownego zabiegu profilowania łękotki. Po tym zabiegu diagnostycznym wystawili mi zaświadczenie o potrzebie profilowania łękotki.
    W kilka lat później ze względu na narastające dolegliwości zdecydowałem się na ponowny zabieg, ale ze względu na brak możliwości "przerobowych" w tym samym szpitalu zgłosiłem się do prywatnej kliniki.
    W tej prywatnej klinice czekałem dwa tygodnie na zabieg, który przeprowadzono podczas mojej kilku godzinnej w niej obecności. Dwie godziny po zabiegu zostałem zwolniony do domu. Nocą musiałem wzywać pogotowie, gdyż wyłem z bólu. Lekarz z pogotowia zaaplikował mi silny zastrzyk przeciw bólowy i przepisał mi leki przeciwbólowe, gdyż z kliniki zostałem zwolniony bez wypisu po zabiegu, bez recepty na leki przeciwbólowe.
    Jak się okazało ten zabieg w tej prywatnej klinice korekcji łękotki nic nie dał, a wręcz pogorszył stan, gdyż znacznie ograniczył mi ruchomość kolana. Po dwóch latach dowiedziałem się, że ortopeda przeprowadzający mi tą operację (właściciel tej kliniki ortopedycznej) nie miał specjalizacji chirurga ortopedy, a więc nie powinien wykonywać operacji na moim kolanie, a znieczulenie miejscowe wykonywał drugi taki sam towarzyszący w zabiegu ortopeda.
    Zabieg prywatnie miałby kosztować wówczas 3,5 tys. zł, ale został wykonany w ramach NFZ.
    Tak stałem się kaleką za państwowe pieniądze w prywatnej klinice.
    Co mogę w takiej sytuacji uzyskać?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane