Pracownik był zatrudniony w kopalni węgla brunatnego na różnych stanowiskach w tym elektromontera górnictwa. Następnie stosunek pracy został z nim rozwiązany za porozumieniem stron. Od jego rozwiązania pobierał emeryturę. Przy jej obliczaniu ZUS uwzględnił dane dotyczące pracy górniczej zawarte w wystawionym świadectwie pracy. Kopalnia miała jednak wątpliwość, czy praca elektromontera (naprawianie maszyn pod ziemią) jest równoznaczna z pracą innych górników na tzw. przodku i w związku z tym należy mu się wyższy przelicznik, który wpływa na wysokość emerytury. Ostatecznie wystawiła pracownikowi świadectwo pracy z przelicznikiem 1,2 w ilości 292 miesięcy.

Emerytowany pracownik zwrócił się po blisko trzech latach od przejścia na emeryturę do ZUS o ponowne przeliczenie świadczenia, ale z uwzględnieniem przelicznika 1,8. Ten jednak odmówił. Od decyzji ZUS pracownik odwołał się do sądu, który zmienił zaskarżoną decyzję. ZUS rozpoczął więc wypłacanie wyższej emerytury od daty złożenia wniosku o zmianę jej wysokości.

Były pracownik zwrócił się więc do firmy o wypłatę odszkodowania w kwocie 26 tys. zł z powodu utraty dochodów w związku z zaniżoną wysokością świadczenia emerytalnego.

Firma odmówiła wypłacenia pracownikowi odszkodowania. Dlatego zwrócił się on do sądu I instancji. Ten, powołując się na wcześniejsze rozstrzygnięcie prawomocnego wyroku w sprawie przyznania wyższej emerytury uznał, że pracownik poniósł szkodę z winy pracodawcy, który błędnie zakwalifikował jego stanowisko w świadectwie pracy. Sąd nakazał więc kopalni wypłacenie pracownikowi 22 tys. zł.

Kopalnia od wyroku odwołała się do sądu II instancji. Ten podzielił rozstrzygnięcia sądu niższej instancji i oddalił apelację.

Firma wniosła więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Na wczorajszym posiedzeniu SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał go do ponownego rozpatrzenia przez sąd apelacyjny.

– Sądy obu instancji nie dokonały żadnych ustaleń dotyczących zasadności przyznania żądanego przez pracownika odszkodowania – wyjaśniała Romualda Spyt, sędzia sprawozdawca.

Dodała, że sąd pracy nie może kierować się wyłącznie rozstrzygnięciem sądu ubezpieczeń społecznych, który przyznał pracownikowi wyższą emeryturę.

W ocenie SN zanim zostanie udowodniona wina pracodawcy za błędnie wystawione świadectwo pracy i prawo do odszkodowania, sąd powinien ustalić, dlaczego pracownik nie wystąpił o jego sprostowanie. Wyjaśnienia wymaga również dlaczego pracownik dopiero po trzech latach wstąpił do ZUS o ponowne przeliczenie emerytury.

Sygn. akt. I PK 190/09