Dwóch pracowników firmy było zatrudnionych na stanowisku handlowców. Umowy o pracę zostały z nimi zawarte na czas określony z możliwością dwutygodniowego wypowiedzenia. Po pewnym czasie z magazynu firmy skradziono 135 opon. Szef zgłosił to na policję i wskazał swoich pracowników jako głównych podejrzanych. Tego samego dnia zostali oni zatrzymani w areszcie. Po złożeniu zeznań w charakterze świadków zostali zwolnieni, nie przedstawiono im żadnych zarzutów, a postępowanie karne zostało umorzone. W tym samym czasie pracodawca rozwiązał z nimi umowę o pracę bez wskazywania przyczyn jej rozwiązania.

Od decyzji firmy pracownicy odwołali się do sądu I instancji. Zażądali odszkodowania za naruszenie przepisów o wypowiadaniu umów terminowych. Argumentowali, że firma wręczając im wypowiedzenia, naruszyła art. 8 i 111 kodeksu pracy. Wskazali, że nadużyła swoich praw i naruszyła ich dobra osobiste – godność i dobre imię. Sąd podzielił stanowisko pracowników i przyznał im żądane odszkodowanie.

Firma od wyroku odwołała się do sądu II instancji. Ten uznał, że w razie wypowiedzenia umowy na czas określony przez pracodawcę pracownik może dochodzić odszkodowania, ale tylko w przypadku naruszenia przepisów o wypowiadaniu, a nie w razie niezasadności tego wypowiedzenia. Zmienił więc zaskarżony wyrok i oddalił żądania pracowników, którzy wnieśli skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Ten uznał, że pracodawca ma prawo powiadamiać policję o swoich podejrzeniach wobec pracowników, nawet jeśli nie znajdzie się dowodów na ich potwierdzenie. Firma nie ponosi z tego powodu konsekwencji. W ocenie sądu takie działania nie są podstawą do uznania, że pracodawca dążył do wyrządzenia szkody pracownikowi. Dlatego z tej przyczyny nie przysługuje odszkodowanie. SN uznał też, że pracodawca nie miał obowiązku uzasadniania przyczyny wypowiedzenia umów terminowych, nawet jeśli zostały one podjęte pod wypływem bezpodstawnych podejrzeń pracowników o kradzież.

Sygn. akt II PK 206/09