Jeśli będzie to jedyny wskaźnik może się okazać, że znajdą się na nim nie najgorzej leczące placówki, ale takie, które wykonują bardzo skomplikowane procedury, których udzielanie jest zagrożone wystąpieniem powikłań. Takie wątpliwości można mnożyć. Jak na przykład porównać szpital, który rocznie leczy tysiące pacjentów, z takim, który przyjmuje ich zdecydowanie mniej, a liczba kierowanych pod ich adresem skarg jest taka sama? Budując czarne listy szpitali, trzeba być bardzo ostrożnym. Chodzi o to, żeby chory zyskał wiarygodną informację o tym, która placówka leczy dobrze, a nie o bezmyślną ewidencję skarg.