Często zwalniane są osoby, które ukończyły na przykład 55 lat. Jest to jawna dyskryminacja. Co gorsza, taką praktykę legalizuje orzecznictwo Sądu Najwyższego z ostatnich lat. Ciekawe, że rząd nie chce niczego zmieniać, żeby temu zapobiec. Prezentuje w ten sposób swoją niekonsekwencję. Z jednej strony, podkreśla, jak bardzo zależy mu na powstrzymaniu odchodzenia starszych osób z rynku pracy. Z drugiej strony, nie chce podjąć działań mających zapobiec ich dyskryminacji.