« Powrót do artykułu

Mirowska-Łoskot: Nadchodzi sezon ogórkowy

Dlaczego Ogórek kandyduje w wyborach prezydenckich?

  • Urszula Mirowska-Łoskot, dziennikarz Gazety Prawnej
statystyki

Komentarze (1)

  • Pani z dziekanatu(2015-01-23 08:35) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego zmniejszanie limitów na kierunkach takich jak socjologia, pedagogika czy politologia nie jest proste? Bo to się wiąże ze zmniejszeniem liczby godzin dydaktycznych dla pracowników katedr i instytutów, gdzie te zajęcia są prowadzone. Zmniejszenie liczby studentów to zmniejszenie liczby zajęć, więc nie wszyscy są w stanie wypracować pensum. Więc trzeba zwalniać; bo jak zrobić z dydaktyka pracownika naukowego (czyli takiego, który nie prowadzi zajęć, a jedynie badania), skoro środki finansowe wydziału pochodzą z dotacji z MNiSW, w której najważniejszym czynnikiem jest... liczba studentów? Każdy wydział liczy się z tym, że wraz z niżem przychodzi mniej osób i, proszę mi wierzyć, żaden pracownik naukowo-dydaktyczny nie jest zachwycony perspektywą uczenia słabych studentów (a do tego sprowadza się połączenie niżu z niezmniejszaniem limitów). Ale nikt nie lubi zwalniać pracowników; czy ktoś z Państwa próbował kiedyś zwolnić profesora? Zaraz byłby raban we wszystkich dziennikach, że się zwalnia na jakiejś uczelni zasłużonych pracowników. To co, zwalniać doktorów? Żadna uczelnia nie pozbędzie się świeżej kadry, która ma większe szanse na dostawanie grantów (najwięcej programów grantowych skierowanych jest do młodych pracowników naukowych albo daje bonusy za uwzglęnienie ich w zespołach badawczych) i której jeszcze się chce jednocześnie uczyć i prowadzić badania. No to kogo?
    Uczelnie wyższe nie są szkołami zawodowymi również dlatego, że wiele z nich to jednostki badawcze. Naukowiec (czyt. nauczyciel akademicki w tym kontekście) musi badać i pisać artykuły, inaczej straci pracę. A badania na dobrym poziomie można prowadzić w dziedzinie, w której jest się ekspertem, a nie w takiej, w której akurat trzeba kształcić studentów, którzy w dużej mierze i tak olewają system. Ten problem jest o wiele głębszy niż to zostało pokazane w artykule, z którego wydaje się, że utrzymywanie tych kierunków to fanaberia uczelni. Po prostu reformy w tym systemie przychodzą bardzo, bardzo ciężko z uwagi na szereg czynników.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!