« Powrót do artykułu

Orzecznicy pilnie potrzebni. ZUS stara się łatać dziury jak może

Maksymalne wykorzystywanie możliwości wydawania orzeczeń na podstawie dokumentacji medycznej i okresowa praca w nadgodzinach – tak Zakład Ubezpieczeń Społecznych próbuje zaradzić wakatom na stanowiskach lekarzy orzeczników

zus

żródło: ShutterStock

zus

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (8)

  • Jan(2019-10-31 14:20) Zgłoś naruszenie 50

    W sumie to nie dziwi. Lekarz orzecznik to chyba jeden z najmniej lubianych zawodów. Zwłaszcza że to orzekanie budzi wiele kontrowersji, gdyż jest po prostu na korzyść ZUS a nie pacjenta. Jednym słowem kolejne miejsce chorej polityki gdzie masowo odbierane są orzeczenia o rentach z tytułu niepełnosprawności chociażby. Poza tym ZUS to taka firma dla której najlepiej by było żeby ludzie albo umierali jak najszybciej albo byli całkowicie zdrowi. To piszę w kontekście ostatnich nagród za wyleczenie pacjenta (artykuł o NFZ). Niestety .... kiedyś za czasów socjalizmu w Polsce walczyliśmy z Państwem w którym przyszło nam żyć. A teraz po 30 latach teoretycznej wolności dalej musimy walczyć przeciw państwu w którym żyjemy. Po prostu ... interes rządzących jest sprzeczny z interesem społeczeństwa. Jak tak dalej pójdzie to będzie tu jak z Rosją. Skoro Rosja to stan umysłu, to z Polską może być podobnie.

    Odpowiedz
  • Ktoś(2019-10-31 16:43) Zgłoś naruszenie 50

    A czego ci biurokraci z ZUS oczekiwali? Żaden szanujący się lekarz nie będzie robił z siebie idioty przyznawałl rentę na 2 lata osobie z np. dystrofią mięśniową....bo może ktoś wyzdrowieje

    Odpowiedz
  • Jeszcze rencista(2019-10-31 19:39) Zgłoś naruszenie 50

    Od 1998r. Po 23 latach pracy oraz poważnej operacji kręgosłupa jestem na rencie, najpierw dostałem drugą grupę na rok, po kolejnej komisji zabrali drugą grupę i dali trzecią też na rok. Przez dwa kolejne lata rentę otrzymywałem trzecią grupę na rok. Na kolejnej komisji zabrali rentę, odwołanie do ZUS Badanie przez biegłych sądowych ( orzeczenie biegłych dla sądu: choroba jest nie wyleczalna) i sprawa w sądzie. Sąd w towarzystwie przedstawiciela ZUS Orzekł rentę na 6mc, po tym czasie znowu komisja w ZUS - trzecia grupa na 6mc I skierowanie do sanatorium. Po dwóch miesiącach od pobytu w sanatorium mam kolejną drugą operację kręgosłupa. Po 6mc. stawiam się ponownie na komisję, otrzymuje trzecią grupę na dwa lata, i tak do kolejnej trzeciej operacji kręgosłupa którą miałem za cztery lata. Po trzeciej operacji renta na trzy lata, trzecia grupa (częściowo niezdolny do pracy). I tak przez kolejne lata do roku 2016 gdzie miałem kolejną operację kręgosłupa - czwartą (wstawiono w kręgosłup implant) W 2016 roku komisja ZUS renta przyznana na cztery lata - częściowo niezdolny do pracy. Kolejna komisja 2020r. Będę miał 59lat i zastanawiam się ile jeszcze razy będę musiał udowadniał ZUS że jestem nie uleczalnie chory ? Od czasu pierwszej operacji nigdy nie pracowałem bo choroba na to nie pozwala. Mojej dokumentacji z badań oraz przebiegu leczenia ZUS Ma chyba parę skoroszytów. Tak w Polsce traktuje się chorych ludzi wołając ich w nieskończoność na komisje, które odbywają się w obecności człowieka który orzeka tak jak jego pracodawca sobie życzy. Nie dziwię się że brakuje w ZUS rąk do pracy, sami do tego doprowadziliście,

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Mira(2019-11-01 03:51) Zgłoś naruszenie 30

    Za nich to powinna się wziąć prokuratura. Orzekajaą poloznicy i internisci w sprawach gdzie nie mają pojęcia o dolegliwościach pacjentów. Oczywiście odmownie.

    Odpowiedz
  • polka(2019-11-03 11:14) Zgłoś naruszenie 30

    W Polsce źle działa ta cała struktura Komisji ZUSOWSKIEJ do orzekania o niepełnosprawności i przyznanie rent. Dlatego, że człowieka traktują jak przedmiot. W ciągu kilku minut stwierdza się że człowiek zdrowy . I radź sobie sam jak potrafisz. Nikomu jak do tej pory nie przyszło do głowy , że jak jesteśmy chorzy i jesteśmy pracownikami to podlegamy pod nadzór lekarski . I Lekarz u który chory się leczy sam kieruje wniosek o rentę pacjentowi do ZUSu , KRUSU . I na Komisji powinien być wezwany każdorazowo przy wątpliwości orzeczników Lekarz wnioskujący o rentę. Dlaczego tego do tej pory u nas nie ma. Automatycznie lekarz prowadzący dowiedziawszy się , że Komisja oddaliła sprawę nie przyznająć renty obywatelowi . Natychmiast powinien sam zakwestionować negatywne orzeczenie i uzasadnić. To nie pacjent sam sobie wymyśla choroby i chce renty. Tylko lekarz prowadzący taki wniosek wystawia . Dlaczego nikt nie zauważył i w odwołaniu nie powołuje się , że zostały podważone kompetencje lekarza leczącego przez odpowiednio długi czas. Nie rokując na automatyczną poprawę zdrowia . Tylko na rekowalensencję i otrzymanie renty na utrzymanie życie i lekarstwa.Lekarze orzecznicy ZUSowscy powinni dokładnie zapoznać się z dokumentacja lekarską i nawet poprosić lekarza prowadzącego w razie wątpliwości. A nie działać na korzyść ZUSU i nie przyznawać świadczenia . A pacjenta pozostawić samego . I niech sobie radzi sam . Bez pracy , bez żadnej pomocy . Po co nam takich orzeczników. I takiej służby zdrowia

    Odpowiedz
  • zdrowy (2020-02-26 20:25) Zgłoś naruszenie 00

    Naprawdę musi bć bardzo żle skoro ZUS zatrudnia lekarzy którzy sami ze sobą maja problemy i ze wzglęgu na wagę / ok 140 kg / sami ze sobą maja problemy a o zbadaniu dobrym pacjenta nawet nie ma co marzyc Ale do mówienia NIE są idealni

    Odpowiedz
  • pseudochory(2020-06-07 11:27) Zgłoś naruszenie 00

    zus to zwykła piramida finansowa a zatrudnieni tam pseudo-lekarze to zwykli zwyrodcy. Ja po trzech operacjach kręgosłupa , udarze mózgu, z cukrzycą,miażdzcą i nadcisnieniem nie mam prawa do renty i do pracy też nie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!