« Powrót do artykułu

Kariera w nauce nie taka atrakcyjna: Co drugi naukowiec chce wyjechać za granicę

Prawie 80 proc. młodych naukowców chce pracować w polskich uczelniach i instytutach badawczych. Ale aż 65,4 proc. rozważa wyjazd za granicę, jeśli w kraju nie znajdzie odpowiadającego ich aspiracjom zatrudnienia

Student

żródło: ShutterStock

Młodych naukowców zniechęca także brak systemu motywacji pracowników.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (31)

  • szkoda pisać bo nic to nie zmieni(2018-08-13 09:14) Zgłoś naruszenie 284

    Wcale się nie dziwię. Polska "nauka" to dno i 50 metrów mułu. Nauka polega na wkuwaniu na pamięć absurdalnych teorii, w większości błędnych, Struktura uczelni ma charakter feudalny. Stary dziadek, nosiciel błędnych teorii - zwany profesorem, który czuwa nad tym aby młodzi nie wychylali się poza urojoną przez niego ścieżkę. Uczelnie nie wzmagają zainteresowania badaniami, tylko zniechęcają ludzi młodych. Osiągnięcia neurofizjologii, pedagogiki, andragogiki, psychologii - są na uczelniach całkowicie lekceważone, nauka odbywa się według XIX wiecznych niezmiennych założeń. Nie bierze się pod uwagę indywidualnych zdolności czy zaintersowań. Kształci się sztampowo, według założonego przez leśnych dziadów szablonu. Zdolność krytycznego myślenia - coś co na zachodzie jest uczone, to cecha wręcz w Polsce niepożądana. Dlatego najlepsze nasze uniwersytety wloką się w ogonie 3 setki nawet za egzotycznymi uniwersytetami z innych krajów.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • doktorantka UMCS(2018-08-13 13:36) Zgłoś naruszenie 242

    Chcą wyjeżdżać bo system jest głęboko nie sprawiedliwy. Nie decydują impakty i punkty, tylko dojścia i to kto z kim sypia lub kto z kim wódkę piję albo kto jest czyim wujkiem. Osiągnięcia i publikacje to sprawa bez znaczenia. Ostatnio poznałam biologa z prowincjonalnej uczelni , 60 publikacji z listy filadelfijskiej - i nie ma habilitacji ,bo jak sam powiedział : " mam impakty a nie kontakty-a to nie wystarczy by mieć habilitacje u nas. Nie kłamał . Po to jest habilitacja by utrzymywać strukturę feudalną . Ale ten system się zawali - żadna ekonomia nie zna systemu który by się nie zawalił , gdzie 40% procent pracuje, a 60% pasożytuje na nich. I dlatego po doktoracie uciekam z Polski. Stara komunistyczna profesura i jej klony jest nie do zniesienia

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • lecturer(2018-08-13 14:14) Zgłoś naruszenie 2210

    Na to, że co drugi naukowiec w Polsce chce wyjechać za granicę, składa się w polskiej nauce składa się kilka czynników, a mianowicie : - habilitacja w patologicznym wydaniu, - nepotyzm i kumoterstwo, - feudalizm, - mobbing - żenująco niskie zarobki, - finansowanie z prywatnej kieszeni polskiej nauki, - nadmiernie obciążenie dydaktyką i sprawami administracyjnymi, - mentalność postkomunistyczna tzw. starej kadry i jej klonów, - brak wartości moralnych i etycznych. Ustawa 2.0 nie rozwiązuje żadnego z wyżej wymienionych problemów środowiska naukowego w Polsce. "Barwy ochronne" aktualne po dziś.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Misio (2018-08-14 02:49) Zgłoś naruszenie 170

    Ludzie emigrowali i emigrować będą. Po akcesji Polski do UE wyemigrowało ok. 35 - 40 tys. młodych naukowców z kraju, ale przecież to nie koniec emigracji. Ludzie wybierają emigracje ze względu na inną organizację i kulturę pracy, kilkakrotnie lepsze płace, wyższy standard i jakość życia, możliwość kooperacji z przemysłem itd., itp. Czynników jest wiele na niekorzyść współczesnej Polski. Mści się brak polityki naukowej państwa, który wdrożono po 4 czerwca 1989 r., poprzez systematyczne obniżanie nakładów na szkolnictwo wyższe i naukę, likwidacje przemysłów wysokich technologii, likwidacje licznych centrów badawczo - rozwojowych przy przedsiębiorstwach, traktowanie nauki jak piątego koła u wozu itd. Dziś po 29 latach polskiej demokracji i transformacji ustrojowej zbieramy owoce tych decyzji. Podam tylko jeden nieprzyjemny fakt, iż wedle raportu OECD Polska zajmuje dopiero 35 miejsce w Europie, a jeśli chodzi o nakłady na naukę, czyli 0,45 % PKB wraz z funduszami unijnymi. Także z czym do ludzi Moi drodzy. Tym bardziej, że nauka się wyspecjalizowała, a badania naukowe są coraz droższe. Natomiast w Polsce jest finansowa bieda i rojenia o potędze.

    Odpowiedz
  • fett(2018-08-13 09:42) Zgłoś naruszenie 174

    Odnoszę wrażenie, że uczelnie nie są po to, żeby wykształcić ludzi, którzy pchną nasz kraj i ludzkość na nowe tory, tylko po to, żeby znajomi królika mieli fajną pracę marnując czas i energię młodych ludzi, na uczenie się bzdur. Zapytajcie ludzi po studiach, którzyz mają już za sobą praktykę zawodową, ile z tego co ich uczono im się do czegokolwiek przydało. Czego brakowało na studiach. Co było robione pobieżnie, bo tracono czas na przedmioty bzdurne. Czego uczono źle. Jakie przypadki "defektów psychicznych" trafiały się wśród wykładowców i jak to wpływało na proces uczenia. Na te pytania uczelnie nie chcą odpowiedzieć, bo okazałoby się, że obraz wyłoni się mocno ponury.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Marek(2018-08-13 14:39) Zgłoś naruszenie 152

    Od nauki odstrasza punktoza. Dziś nie liczy się wiedza, tylko to czy uda się upchnąć artykuł do wysoko-punktowanego czasopisma, którego potem nikt nie czyta. Często w tych artykułach nie ma nic ciekawego, ale jest to owinięte w nic nie dającą statystykę, która tworzy niezrozumiałą otoczkę przez co wygląda naukowo. Gdy badania nie wychodzą to robisz odpowiednią statystykę, która zgrabnie wykrzywia wyniki. Tajemnica poliszynela. Poza tym wszystko na odwrót. Młody naukowiec dziś najpierw musi mieć wyniki (czyli robić badania za swoje $$), potem za którymś podejściem dostanie być może grant. Sorry - powinno być na odwrót - najpierw grant, potem wyniki. Początkujących naukowiec powinien dostawać pieniądze na badania bez żadnych wymagań, na początek małe, potem z wynikami coraz większe. A jak pierwsze roztrwoni - no cóż, trzeba czasem zaryzykować.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Z Azji(2018-08-13 14:28) Zgłoś naruszenie 101

    XXI wiek to wiek Azji. Polskie uczelnie bez otwarcia się na Azję i kontakty z Azją nic nie osiągną. Zachód i USA mają polskie uczelnie gdzieś. Żadnego istotnego wsparcia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Herkus Monte(2018-08-13 18:20) Zgłoś naruszenie 91

    Prawda jest taka, że nikt na Zachodzie polskich naukawców rozchwytywał nie będzie

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Młody doktor (2018-08-13 18:09) Zgłoś naruszenie 90

    Od nauki uciekają też kobiety, które myślą o rodzinie. Po latach doktoratu okazuje się że stabilnego etatu nie ma i nie będzie, można sobie tylko grant napisać. Gdzie możliwość stabilizacji jeśli nie ma na uczelniach miejsc dla młodych naukowców? Obserwuję coraz więcej młodych ludzi rezygnujących z doktoratu na rzecz pracy- niekoniecznie w dziedzinie nawet , bo argumentem są zarobki i stabilizacja.

    Odpowiedz
  • hfa(2018-08-13 15:07) Zgłoś naruszenie 86

    Zwiększanie ogólnego finansowania nie ma sensu, bo niewydolny system wszystko wchłonie. Problemem jest zatrudnianie nauczycieli na etatach naukowych. Ograniczenie zatrudnienia i zwiększenie z tych zaoszczędzonych środków finansowania dla najbardziej generatywnych naukowców, to sposób na wyjście z impasu.

    Odpowiedz
  • niedoszły naukowiec PW(2018-08-17 22:31) Zgłoś naruszenie 50

    Profesor, z którym współpracowałem mówił wprost, cytuję: "Ja to na tym fotelu umrę". Kiedyś pokazywał mi nowy sprzęt i powiedział, że zajmie się nim w lipcu (był styczeń) bo tylko wtedy ma czas na coś innego niż papierkową robotę i wreszcie może się zająć badaniami naukowymi. Moja promotorka nawiązała współpracę z noblistą, ale uczelnia się nie zgodziła na prowadzenie badań na Politechnice Warszawskiej. Za dużo grantów zdobyła z programów europejskich, nie spodobało się to starszym "naukowcom" i zaczęli blokować wszystkie wnioski. Polska nauka wygląda tak samo jak cały ten kraj. Prymitywna wojskowa fala, w której inteligentny człowiek ginie pod naporem mobbingu a reszta się cieszy, że ma ciepłe posadki. Stołki na uczelniach się liczą i nic więcej. Bez zmian systemowych i przynajmniej dwóch zmian pokoleniowych nie ma szans na poprawę, nawet jakby do kogoś wreszcie dotarło, że pieniądze na naukę są ważniejsze nawet niż na wojsko.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Bormax(2018-08-15 11:18) Zgłoś naruszenie 52

    Polska już przegrała z Chinami. System punktowy niedługo padnie bo publikowanie jest coraz trudniejsze, wręcz niemożliwe. Mało kto to widzi. Teraz czas na zamknięte polskie czasopisma. Czas skończyć ze sztuką kreowania iluzji.

    Odpowiedz
  • Ada(2018-08-15 23:45) Zgłoś naruszenie 20

    Z niejednym doktorantem do Holandii z otto jeździłam. Praca dobra do tego dobra kasa i można świata zobaczyć

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!