« Powrót do artykułu

Odroczenie terminu płatności składki ZUS. Kiedy i jak można wnioskować?

Płatnik składek na ZUS, który ma chwilowe kłopoty z terminowym regulowaniem bieżących zobowiązań wobec państwowego ubezpieczyciela może wnioskować o odroczenie terminu płatności składki. Wniosek należy złożyć najpóźniej w dniu terminu płatności składek. Korzystający z takiej ulgi płaci dodatkowo jedynie opłatę prolongacyjną, która jest niższa od odsetek za zwłokę.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ZUS

żródło: ShutterStock

Raz zawarta umowa o odroczenie terminu płatności składki może zostać zmieniona, jeśli sytuacja korzystającego płatnika ulegnie zmianie (np. pogorszeniu).

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (1)

  • Marek K.(2018-02-17 10:01) Zgłoś naruszenie 20

    Parę lat temu miałem problemy finansowe i nie płaciłem ZUS przez ponad rok. Mogłem zlikwidować działalność, ale szkoda mi było wpłat na emeryturę itp. ZUS o wszystkim wiedział, rozmawiałem. Kiedy wreszcie zarobiłem, zaniosłem w zębach jakieś 20 tys. niewiele sobie zostawiając. Panienka prowadząca moje rozliczenia kiedy już na miesiąc przed moją płatnością dowiedziała się ode mnie, że będę miał kasę, wystąpiła do jakiejś komórki w ZUS o ukaranie mnie za nieterminowe płacenie, karą 2 tys złotych. Na moje zdziwienie wszystkiego się wyparła (jak też jej zwierzchnicy!), nie było wniosku, tak jakoś wyszło. Pani dyrektor powiedziała tylko: niech pan się cieszy bo mogliśmy ukarać pana 20 tysiącami. Poszedłem do sądu chociaż wiedziałem, że przegram, bo prawo jest tak skonstruowane specjalnie, że ZUS ma prawo ukarać i koniec.Chodziło mi o to tylko, że sprawa darmowa, nie mam na życie, a w ten sposób prolonguję sobie zapłatę kary. Od tej pory mam zawieszoną działalność. Przygotowuję transakcje, odwieszam, wystawiam faktury i zawieszam. Koledzy za mnie wystawiają faktury. Sposób zawsze się znajdzie. Szkoła PRL. Ubezpieczony jestem u żony w pracy, czasem u kolegi. Gdybym teraz miał 30 lat, to odkładałbym tą sumę co daję ZUS na jakieś porządne konto, ubezpieczyłbym się zdrowotnie u kolegi, żony itp. Proszę sobie przeliczyć 30 lat razy 500, może 800, albo 1000? ZUS ma za mało na marmury? To niech złapie łopatę i idzie do pracy. Ubezpieczenie całe powinno wynosić jakieś 300-500 zł, ale za marnotrawstwo trzeba płacić dwa trzy razy więcej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!