« Powrót do artykułu

Wyjazd niebędący podróżą służbową bez ulg od PIT i ZUS

Firma X zajmuje się serwisowaniem urządzeń biurowych. Miejsce pracy pracowników określiła w umowach o pracę jako siedzibę pracodawcy w Warszawie, a godziny pracy jako 9.00–17.00. Ponieważ firma X obsługuje klientów na terenie województw: mazowieckiego, łódzkiego i wielkopolskiego, serwisanci pokonują długie dystanse, realizując zlecenia. Oprócz wynagrodzenia za pracę pracownicy pobierają diety z tytułu podróży służbowej. Czy firma X postępuje prawidłowo, klasyfikując przejazdy serwisantów jako podróże służbowe i wypłacając im diety?

Samochód, kierowca

żródło: ShutterStock

W sytuacji, gdy pracodawca nie zorganizował żadnego miejsca, które mogłoby być traktowane jako biuro pracodawcy, gdzie podwładni odbieraliby polecenia wykonania pracy, czas pracy pracowników mobilnych rozpoczyna się od wyjazdu z mieszkania.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • praca niewolnicza(2017-05-15 05:17) Zgłoś naruszenie 10

    Podróż służbowa zajmująca czas wolny pracownika, to czyste niewonictwo. W tym kraju wadza uważa, że tracąc własny czas wolny mam obowiązek robić to w czynie społecznym. Dla przykładu muszę wyjechać w podróż służbową w niedzielę. Dlaczego nie dostaje za to rekompensaty finansowej. To przecież mój czas wolny, który powiniene spędzać tak jak chce, a nie w pociągu, autobusie albo aucie. To samo z popołudniami na delegacji. Dlaczego za darmo, siedzę w obcym mieście, w którym nie mam ochoty być? Ten czas to jest moja strata. W końcu nie podpisywałem umowy na pracę w innym mieście. W tym kraju nie wyszliśmy z czasów pańszczyzny. Rząd uważa, że może nas traktować, jakbyśmy byli czyjąś własnością. Jak niewolników, których czasem jaśnie pan może dysponować jak mu się zażyczy, byle tylko łaskawca dał bułkę w fastfudzie.

    Odpowiedz
  • emp(2017-05-15 08:09) Zgłoś naruszenie 00

    Podróż służbowa poza godzinami pracy - to zwykły wyzysk. Dla przykładu: nakazuję pracownikowi jechać i kupić mi flądrę na Helu. Pracownik musi wsiąść np. do pociągu i jechać kilkanaście godzin, a następnie przez kilkanaście godzin wracać. W tym czasie nie może nic zrobić dla siebie, umęczy się podróżą, a wynagrodzenie dostanie jak za 8 godzin (a i to tylko z łaski orzecznictwa). Wysyłam go dwa razy, człowiek cały tydzień w rozjazdach, a wynagrodzenie dostaje jakby siedział na miejscu. Do tego żałośnie niska dieta, która starczy co najwyżej na lichutki posiłek (śniadanie 8 zł, obiad 15 zł, kolacja 7 zł). Przecież pracownik pozostaje w takim przypadku w dyspozycji pracodawcy, wykonując zadanie służbowe przez 24 godziny - DLACZEGO 16 GODZIN ZA DARMO?

    Odpowiedz
  • konik(2017-05-14 20:12) Zgłoś naruszenie 00

    A można napisać krócej, podróż służbowa jest np. wyjazdem poza granice administracyjne miejscowości w której jest siedziba firmy.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2017-05-14 21:34) Zgłoś naruszenie 00

    A co jest podróżą służbową , to oczywiście Morawiecki i s-ka ustalą . A jak to wygląda w praktyce ? -na ten , i POdobne numery , wyłącza się przedsiębiorcy wszystkie rachunki za paliwo z kosztów . Czyli POdwyższa zysk . Czyli POdatek dochodowy - się też podwyższa . Opcje z karami - i owszem . Itd. , itp .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!