Zarówno związki zawodowe pracowników ochrony zdrowia, jak i samorząd lekarski nie zgadzają się na warunki finansowania placówek ochrony zdrowia zaproponowane przez resort zdrowia w projekcie ustawy o sieci szpitali. Poprawiona wersja projektu przewiduje, że tylko te placówki ochrony zdrowia, które trafią do sieci, będą finansowane przez NFZ. Zdaniem dyrektorów szpitali to rozwiązanie jest złe, bo nie zachęca do racjonalnego wydawania pieniędzy. Fundusz ma również finansować pozostawanie przez szpitale w tzw. stałej gotowości do podjęcia niezbędnych działań w przypadku nagłych zdarzeń, np. klęsk żywiołowych, katastrof czy masowych zachorowań. Zarówno zdaniem OPZZ, jak i Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia (FZZPOZ) nie powinno to być zadaniem Funduszu. – Za pozostawanie w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych szpitale powinny dostawać dodatkowe środki, ale z budżetu państwa – mówi Urszula Michalska, przewodnicząca FZZPOZ. Zdaniem OPZZ Fundusz mógłby finansować szpitale za pozostawanie w gotowości jedynie w sytuacjach zaprzestania udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przez innych świadczeniodawców w danym regionie. Zgodnie z projektem ustawy o sieci szpitali, NFZ będzie przekazywał szpitalom dodatkowo 1 proc. z ogólnej kwoty kontraktu za prowadzenie zajęć dydaktycznych czy 1,5 proc. za posiadanie akredytacji oraz certyfikatów jakości. Janusz Kozera, wiceprezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej, uważa, że błędem jest, że działalność dydaktyczna w ogóle ma być opłacana przez Fundusz. – Niech to będzie obowiązek albo Akademii Medycznych, które są organami założycielskimi szpitali klinicznych, które uczą młodych lekarzy, albo budżetu państwa – mówi Janusz Kozera. Ministerstwo Zdrowia przewiduje również możliwość dofinansowania zakładu ochrony zdrowia przez ministra zdrowia, wojewodę czy powiat, niezależnie do tego, kto jest organem założycielskim szpitala. Pieniądze te będą mogły być przeznaczone na inwestycje.