Polskie pielęgniarki i położne są wciąż dyskryminowane w Unii Europejskiej. Mimo starań zarówno ich samorządu, jak i strony rządowej, kwalifikacje zawodowe części pielęgniarek i położnych nie są uznawane za wystarczające do podjęcia pracy w zachodnich szpitalach i przychodniach. Wbrew zapowiedziom ekipy rządzącej, osoby, które rozpoczęły naukę na kierunku pielęgniarstwo i położnictwo po przystąpieniu Polski do UE nie mogą liczyć na to, że ich kwalifikacje zostaną uznane automatycznie. Gwarancję taką mają tylko osoby z tytułem magistra pielęgniarstwa i położnictwa. Nie mają jej natomiast ci studenci, którzy już w czerwcu tego roku uzyskają tytuł licencjata na tych kierunkach. – Osoby te rozpoczęły naukę po akcesji, a system ich kształcenia jest dopasowany do wymogów unijnych – podkreśla Hanna Gutowska, przewodnicząca warszawskiej izby pielęgniarek i położnych. Jest to przykład kolejnego błędu poprzedniego rządu popełnionego w trakcie negocjacji warunków przystąpienia Polski do Wspólnoty. Okazało się bowiem, że w Dyrektywie 2005/36/WE z 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych (Dz.Urz. UE L 255, str. 22) zapisano, że jedynie posiadanie tytułu magistra pielęgniarstwa i magistra położnictwa gwarantuje uznanie zdobytych kwalifikacji bez konieczności spełniania dodatkowych warunków. Zapomniano natomiast o wpisaniu tytułu licencjata.
Licencjat to za mało
Osoby, które uzyskają tytuł licencjata pielęgniarstwa lub położnictwa i będą chciały pracować w innym państwie UE, muszą mieć trzyletni staż pracy w zawodzie w ciągu ostatnich pięciu lat. Oznacza to, że do pracy za granicą będą mogły wyjechać najwcześniej w 2010 roku. Przepisy dyrektywy zaczną natomiast obowiązywać w najbliższych miesiącach, bo już 20 października. – Resort zdrowia już wystąpił do Komisji Europejskiej o zmianę przepisów niekorzystnych dla polskich pielęgniarek i położnych – powiedziała Jolanta Skolimowska, zastępca dyrektora Departamentu Pielęgniarek i Położnych Ministerstwa Zdrowia. Nie ukrywa jednak, że tego typu nowelizacja unijnej dyrektywy wymaga zgody wszystkich państw członkowskich, a to tym bardziej może wydłużyć okres wprowadzenia niezbędnych zmian. ZBIGNIEW RELIGA, minister zdrowia, zobowiązał się do zmiany niekorzystnych przepisów unijnych, dyskryminujących polskie pielęgniarki i położne
Ograniczone pomostówki
Nieprzyznanie osobom z tytułem licencjata automatycznego prawa do wykonywania zawodu w UE to nie jedyny przejaw dyskryminacji polskich pielęgniarek i położnych. Tylko w stosunku do tej grupy zawodowej Unia Europejska ustaliła 2010 rok jako graniczną datę ostatniego naboru na tzw. studia pomostowe, które mogą podejmować absolwenci liceów medycznych lub medycznych szkół zawodowych sprzed 1 maja 2004 r. Dzięki studiom pomostowym mogą oni podwyższać swoje kwalifikacje zawodowe i po ich ukończeniu bez przeszkód pracować w zawodzie w innych krajach europejskich. – W stosunku do żadnego innego kraju, który w tym samym czasie wchodził do UE, co Polska, nie wprowadzono takiego ograniczenia. Na Węgrzech pielęgniarki i położne mogą uczyć się na studiach pomostowych bez groźby, że za trzy lata nie będą miały takiej możliwości – mówi Maria Brzezińska, przewodnicząca katowickiej izby pielęgniarek i położnych. Dodaje ona, że ustalenie daty ostatniego naboru na studia pomostowe spowodowało, że uczelnie obecnie nie są w stanie przyjąć wszystkich chętnych. Może to spowodować, że część pielęgniarek i położnych, którym zależy na podniesieniu swoich kwalifikacji, nie będzie mogła tego zrobić. Zamknie się im więc drogę do pracy w zawodzie w innych państwach UE. Z danych Ministerstwa Zdrowi wynika, że w kraju 44 uczelnie prowadzą kształcenie na studiach pomostowych. W roku akademickim 2005/2006 ukończyło je ponad 3,3 tys. pielęgniarek i położnych. Tylko w Akademii Świętokrzyskiej ponad 500 osób dokształca się w tym trybie. Za jeden semestr nauki trzeba zapłacić ponad 2 tys. zł. – Studiujący mogą jednak liczyć na dofinansowanie ze środków europejskich – mówi Izabela Brześkiewicz z Akademii Świętokrzyskiej. Jednak o takie środki muszą wystąpić same szkoły. Natomiast, w opinii samorządu pielęgniarskiego, w wielu województwach środki te niestety nie zostały wykorzystane.
Trybunał rozstrzygnie
Być może sytuacja polskich pielęgniarek i położnych ulegnie poprawie, jeżeli Europejski Trybunał Sprawiedliwości przychyli się do skargi polskiego rządu i uzna za dyskryminujące przepisy, które jedynie na polskie pielęgniarki i położne zamierzające pracować w innym państwie Wspólnoty nakłada obowiązek wykazywania się dodatkowo doświadczeniem zawodowym. W stosunku do innych nowych krajów UE zastosowano zasadę praw nabytych. W najbliższych miesiącach ETS powinien zająć się skargą polskiego rządu. Jednak, jak podkreśla dyrektor Joanna Skolimowska, ostateczne rozstrzygnięcie tego typu spraw może trwać nawet kilka lat. Nie ma żadnej pewności, że Trybunał zgodzi się z argumentami naszego rządu, bo w trakcie negocjacji warunków Traktatu Akcesyjnego, poprzednia ekipa rządząca zgodziła się na wpisanie do niego przepisów dyskryminujących polskich pracowników.
DOFINANSOWANIE STUDIÓW POMOSTOWYCH

Osoba zainteresowana podjęciem nauki na studiach pomostowych może złożyć wniosek o ich dofinansowanie do właściwej okręgowej izby pielęgniarek i położnych. Poza tym, zgodnie z prawem o szkolnictwie wyższym, każdy student, w tym również kształcący się w trybie studiów niestacjonarnych, może ubiegać się o pomoc materialną z uczelni. Jest ona finansowana z budżetu państwa.