Rząd Beaty Szydło nie zamierza upublicznić audytu o stanie systemu informatycznego ZUS. Eksperci są zaniepokojeni, tym bardziej że wkrótce zakład będzie największym dysponentem dokumentacji pracowniczej w Polsce.
Zgodnie z projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją firmy będą miały obowiązek przechowywania dokumentacji pracowniczej (w formie papierowej lub elektronicznej) tylko przez 10 lat po zakończeniu zatrudnienia danej osoby. Po tym okresie akta zostaną zniszczone, a część z nich przekazana do ZUS. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby zakład był gotowy pełnić funkcję największego w Polsce archiwum akt pracowniczych. Niestety nie jest to pewne. Kolejna bowiem ekipa rządowa nie zamierza ujawnić wyników kontroli systemu ZUS, która została przeprowadzona w latach 2008–2013.
Zaniepokojeni eksperci