Urząd pracy nie musi badać, czy wykonywane nieodpłatnie na podstawie umowy cywilnoprawnej usługi są na tyle absorbujące, że skutkują brakiem gotowości do podjęcia pracy – uznał Naczelny Sąd Administracyjny. Uwzględnił on skargę kasacyjną złożoną przez wojewodę lubuskiego w sprawie związanej z uznaniem za osobę bezrobotną. Powiatowy urząd pracy postanowił bowiem uchylić ten status kobiecie, kiedy okazało się, że w okresie jego posiadania świadczyła usługi psychologiczne na zlecenie.
PUP uznał, że nie spełnia ona definicji osoby bezrobotnej wynikającej z art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 645 ze zm.). Zgodnie z jej brzmieniem nie może być zatrudniona ani wykonywać innej pracy zarobkowej, a przez to pojęcie rozumiane jest m.in. świadczenie obowiązków na umowie-zleceniu. Musi być też gotowa do podjęcia pracy.
Kobieta, która nie zgodziła się z pozbawieniem statusu bezrobotnej, odwołała się do wojewody. Wskazywała, że miała podpisany kontrakt na usługi psychologiczne, ale nie otrzymywała z tego tytułu żadnego wynagrodzenia, oraz że nie stanowiły one przeszkody do podjęcia innego zatrudnienia. Organ odwoławczy podtrzymał jednak decyzję PUP i sprawa trafiła do WSA w Gorzowie Wielkopolskim (sygn. akt II SA/Go797/14). Ten zaś uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcia, podkreślając, że przepisy w sposób jednoznaczny wymagają, aby wykonywanie pracy miało charakter zarobkowy, a w przypadku skarżącej ten warunek nie był spełniony. Ponadto PUP nie powinien z góry przyjmować, że ze względu na zawarte umowy kobieta nie była gotowa do podjęcia zatrudnienia, tylko zbadać, na ile świadczone przez nią usługi są absorbujące czasowo i mogą jej to uniemożliwiać.