W przyszłym roku kwota odprowadzana na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych (ZFŚS) ma być po raz kolejny naliczana od przeciętnego wynagrodzenia z 2010 r.
Takie rozwiązanie przewiduje projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na 2017 r.
Co do zasady kwota odpisu podstawowego na ZFŚS na dany rok powinna stanowić 37,5 proc. przeciętnego wynagrodzenia z roku poprzedniego (lub jego drugiego półrocza, gdyby było wyższe). Jednak od 2012 r. przy okazji uchwalania kolejnych ustaw okołobudżetowych wprowadzana jest zmiana, która przewiduje, że odpis na fundusz będzie naliczany od wysokości średniej pensji z 2010 r. Tak samo ma być również w 2017 r., co oznacza, że podstawowa kwota odprowadzana przez pracodawcę na ZFŚS będzie dalej wynosić 1093,93 zł.
– Tę propozycję na pewno zaopiniujemy negatywnie. Przyszły rok będzie już szóstym z rzędu, gdy odpis jest zamrożony, podczas gdy powinien być o 25 proc. wyższy – mówi Norbert Kusiak z OPZZ.
Reklama
Dodaje, że na skutek utrzymania dotychczasowej regulacji dojdzie do obniżenia wydatków po stronie pracodawców, ale odbędzie się to kosztem pracowników. Jej negatywne konsekwencje dotkną te rodziny, które osiągają najniższe dochody, bo to do nich jest kierowana pomoc z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
– W poprzednich latach wielokrotnie protestowaliśmy przeciwko zamrażaniu odpisu. Realna wartość świadczeń wypłacanych pracownikom jest coraz niższa, zwłaszcza biorąc pod uwagę rosnące w ostatnich latach koszty wypoczynku, rehabilitacji czy działalności kulturalno-oświatowej, które są dofinansowywane ze środków funduszu – podkreśla Krzysztof Małecki z Forum Związków Zawodowych.
Ponadto projekt ustawy okołobudżetowej zakłada, że w 2017 r. po raz kolejny z pieniędzy Funduszu Pracy będą pokrywane koszty staży podyplomowych oraz szkoleń specjalizacyjnych lekarzy, a także specjalizacji pielęgniarek i położnych. Co więcej, jego środki będą w całości pokrywać wydatki na ten cel, które mają wynieść 1,03 mld zł.
– Wielokrotnie słyszeliśmy, że jest to rozwiązanie tymczasowe i nie będzie stałego mechanizmu finansowania edukacji lekarzy z środków FP. Jednak te zapewnienia są sprzeczne z rzeczywistym działaniem rządzących – wskazuje Łukasz Kozłowski z Pracodawców RP.
Dodaje, że pieniądze z FP powinny być rozdzielane tylko na takie cele, dla jakich został on utworzony, czyli na walkę z bezrobociem i prowadzenie aktywnej polityki prozatrudnieniowej.
Etap legislacyjny
Konsultacje projektu ustawy