Tak jak program „Maluch” miał być odpowiedzią na brak żłobków, tak program „Senior-WIGOR” miał doprowadzić do zwiększenia liczby miejsc dziennego pobytu dla osób starszych. O ile jednak pierwszemu z nich udało się osiągnąć znaczny sukces, bo przyczynił się do rozszerzenia samorządowej sieci placówek dla małych dzieci, to w przypadku drugiego trudniej będzie go powtórzyć. Oczywiście trzeba mieć na względzie to, że zapotrzebowanie ze strony rodzin na żłobki jest większe niż na placówki dla starszych osób, ale i tak druga edycja konkursu „Senior-WIGOR” pokazuje, że samorządy nie kwapiły się ze składaniem wniosków o budżetowe dotacje. Najważniejszym powodem, który ich do tego zniechęcał, był późny termin ogłoszenia konkursu. Nastąpiło to dopiero w połowie czerwca.
Analogiczna sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku. Tyle że wtedy miało to nawet swoje uzasadnienie. Program dopiero ruszał i przeciągały się prace legislacyjne nad jego przygotowaniem. Natomiast w tym roku wszyscy spodziewali się, że będzie inaczej i konkurs zostanie ogłoszony wcześniej. Zresztą początkowe zapowiedzi ministerstwa rodziny wskazywały, że nastąpi to w marcu. Tak się jednak nie stało i mimo że pytałam, co było powodem opóźnienia, nie otrzymałam odpowiedzi. W konsekwencji w tegorocznym konkursie wystartowały głównie te samorządy, które w ubiegłym roku otrzymały dotację i teraz starały się tylko o pieniądze na bieżące funkcjonowanie.
Innym skutkiem tak późnego ogłoszenia i rozstrzygnięcia konkursu (powinno to nastąpić w ciągu najbliższych dni) będzie to, że samorządy, które złożyły wnioski o dofinansowanie na zakładanie nowych domów „Senior-WIGOR”, będą miały mało czasu na ich uruchomienie. Biorąc pod uwagę to, ile trwają procedury związane z zamówieniami publicznymi, walka z czasem będzie trwała do ostatnich dni roku. Co więcej, może się powtórzyć sytuacja z ubiegłego roku, kiedy część gmin zrezygnowała z przyznanej już dotacji z obawy, że nie zdąży z otworzeniem placówki do końca roku i będzie musiała zwracać budżetowe wsparcie.