Zleceniobiorcy z warszawskiej restauracji Krowarzywa założyli związek zawodowy i przeprowadzili akcję protestacyjną. I to mimo tego, że obecnie nie ma jeszcze przepisów, które by im na to pozwalały (ich projekt jest nadal w konsultacjach). Jednak obecne przepisy w zakresie, w jakim nie dają zleceniobiorcom prawa do zrzeszania się w związki zawodowe, Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z ustawą zasadniczą (wyrok z 2 czerwca 2015 r., sygn. akt K 1/13). O tym, czy takie osoby już dziś mogą tworzyć organizacje związkowe, pisaliśmy w tygodniku Kadry i Płace 30 czerwca (DGP nr 125/2016) – i zdania prawników były podzielone. Temperatura sporu między zleceniobiorcami a właścicielem restauracji wcale jednak nie stygnie. Ten ostatni zasugerował niedawno, że rozważa wytoczenie przeciwko nim powództw m.in. za nielegalny strajk. Powstaje więc pytanie, czy i jakie roszczenia będą takiemu podmiotowi przysługiwać. Czy może np. wnieść powództwo o ustalenie nielegalności strajku?
Halina Kwiatkowska radca prawny i partner w kancelarii Chałas i Wspólnicy / Dziennik Gazeta Prawna
Izabela Zawacka radca prawny w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama

Reklama
OPINIE EKSPERTÓW
Ustalenie bezprawności protestu jest niecelowe
Do czasu wejścia w życie ustawy zmieniającej ustawę o związkach zawodowych obowiązują regulacje dotychczasowe, a zleceniobiorcy nie mogą skutecznie utworzyć związku zawodowego ani korzystać ze związkowych form protestu (akcje protestacyjne, strajk), przewidzianych ustawą z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 295 ze zm.). W tej sytuacji zleceniodawca – jeśli wskutek działań zleceniobiorców poniósł szkodę – może kierować wobec uczestniczących w proteście roszczenia odszkodowawcze na zasadach ogólnych (art. 415 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. –Kodeks cywilny, t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.) lub w ramach odpowiedzialności kontraktowej (art. 471 k.c.) z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania wynikającego z umowy-zlecenia.
Konflikt zleceniobiorców ze zleceniodawcą nie ma charakteru sporu zbiorowego w rozumieniu ww. ustawy, podobnie jak ich protest. A zatem zleceniodawca nie ma interesu prawnego (interes faktyczny nie jest wystarczający) w kierowaniu pozwu o ustalenie jego nielegalności. Zwłaszcza że zgodnie z art. 26 ust. 3 ww. ustawy za szkody wyrządzone nielegalnym protestem organizator ponosi odpowiedzialność na zasadach określonych w kodeksie cywilnym. Podobnie ocenić należy ewentualne powództwo o ustalenie nieistnienia związku zawodowego zleceniobiorców. Także w tym wypadku zleceniodawca może mieć trudności w wykazaniu interesu prawnego w takim ustaleniu (obecnie zleceniobiorcy nie mają jeszcze prawa koalicji). Można co prawda rozważać argumenty przemawiające za stanowiskiem odmiennym, ale wydaje się, że odpowiedzialność odszkodowawcza na podstawie kodeksu cywilnego powinna być wystarczająca dla ochrony uzasadnionego interesu zleceniodawcy.
Zlecający usługi może się domagać rekompensaty
Do czasu zmian w ustawie związkowej prowadzenie jakiegokolwiek protestu przez zleceniobiorców nie może być traktowane jako strajk w rozumieniu ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. W takiej sytuacji występowanie z powództwem o ustalenie nieistnienia sporu zbiorowego jest zbędne. Pracodawcy występują z takimi roszczeniami przeciwko legalnie działającym związkom przede wszystkim dla osiągnięcia dwóch celów: uniknięcia odpowiedzialności karnej za naruszenie przepisów ustawy (np. nieprzystąpienie do sporu) oraz możliwości wyciągnięcia sankcji dyscyplinarnych wobec pracowników biorących udział w nielegalnym strajku (np. natychmiastowe zwolnienie z pracy). Takie ryzyka obecnie nie występują przy zleceniobiorcach, gdyż zleceniodawca nie ma względem nich obowiązku podejmowania żadnych działań wynikających z tej ustawy, natomiast rozwiązać umowę-zlecenie może już z samego faktu niewykonywania pracy przez zleceniobiorców. Odpowiedzialność za takie akcje będzie wynikała z kodeksu cywilnego (odpowiedzialność kontraktowa art. 471 i nast. k.c. lub deliktowa – art. 415 i nast. k.c). Ta pierwsza polega na niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu umowy-zlecenia (a więc powstrzymaniu się od świadczenia usługi pomimo istnienia takiego obowiązku w umowie). Konsekwencją może być brak obowiązku wypłaty umówionego wynagrodzenia za ten czas, z rozwiązaniem przez zleceniodawcę umowy cywilnej włącznie. Zleceniodawca może także np. dochodzić odszkodowania za szkody związane z brakiem utargu za czas, kiedy zleceniobiorcy, wbrew obowiązkowi, nie wykonywali pracy i nie mógł on prowadzić działalności. Odpowiedzialność deliktowa polega zaś na zawinionym wyrządzeniu szkody bezprawnym działaniem (np. utrata utargu na skutek zniechęcania klientów do wejścia do restauracji lub uniemożliwienia im wejścia do środka).