Osiągnięcie wspólnego stanowiska partnerów społecznych w sprawie projektu nowelizacji ustawy o związkach zawodowych nie będzie łatwe.
Nowe przepisy, które zakładają przyznanie prawa koalicji (zrzeszania się w związki zawodowe) zatrudnionym na umowach cywilnoprawnych, wzbudzają rozbieżne opinie central związkowych i przedstawicieli pracodawców. Punktem spornym są przede wszystkim warunki tworzenia zakładowych organizacji.
Tylko pracownicy
– Zależy nam na utrzymaniu obecnej zasady, zgodnie z którą status taki zależy od tego, czy organizacja zrzesza co najmniej 10 pracowników – tłumaczy dr hab. Monika Gładoch, radca prawny z kancelarii M. Gładoch Specjaliści Prawa Pracy, ekspert Pracodawców RP.
Reklama
Na to nie chcą zgodzić się związki zawodowe. – W praktyce oznaczałoby to, że osoby zatrudnione na innej podstawie niż umowa o pracę mogą jedynie przystępować do organizacji tworzonych przez pracowników. Nie miałyby prawa zakładać własnych związków – podkreśla Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego NSZZ „Solidarność”.

Reklama
– Tym samym np. w firmie, która zatrudnia kilka osób na umowach o pracę i kilkaset na kontraktach cywilnoprawnych, nie mogłyby funkcjonować związki zawodowe – dodaje.
Zdaniem związków takie rozwiązanie podważyłoby ubiegłoroczny wyrok TK (sygn. akt K 1/13), z którego wynika że prawo do zrzeszania się przysługuje nie tylko pracownikom, ale też zatrudnionym na innych podstawach. – Jeśli pracodawcom zależy na tym, aby związki mogły tworzyć osoby w istotny sposób związane z firmą, możemy rozważać przyjęcie innych kryteriów np. odpowiedniego czasu zatrudnienia, liczby godzin pracy, wysokości wynagrodzenia – wyjaśnia Barbara Surdykowska.
Spór o uprawnienia
Partnerów społecznych dzieli także kwestia uprawnień związkowych, jakie mają przysługiwać osobom zatrudnionym na innych podstawach niż umowa o pracę. Pracodawcy nie godzą się na propozycję, aby przysługiwało im zwolnienie z obowiązku świadczenia zadań na czas oddelegowania do działalności związkowej. Proponują także modyfikację zasad szczególnej ochrony przed zwolnieniem działaczy-zleceniobiorców. – Powinna ona przysługiwać, o ile zainteresowana osoba uprawdopodobni, że straciła zatrudnienie ze względu na działalność w związku – tłumaczy dr hab. Monika Gładoch.
Takich postulatów nie aprobują związkowcy. Jednocześnie rośnie znaczenie stanowiska rządu w sprawie projektu. Po przeprowadzeniu konsultacji w ramach dialogu społecznego to on przedstawi ostateczną wersję zmian. Będzie musiał przesądzić o konkretnych uprawnieniach (pierwotna wersja nowelizacji zakłada zarówno prawo do tworzenia związków przez niepracowników, jak i przyznanie im prawa do tzw. etatów związkowych, choć na zasadach nieco zmodyfikowanych w porównaniu z pracownikami).
Jasne strony
W trakcie negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego partnerom społecznym udało się jednak osiągnąć kompromis w kilku ważnych punktach projektu. Pracodawcy nie sprzeciwiają się np. rozszerzeniu prawa koalicji także na osoby wykonujące pracę niezarobkową (stażystów i wolontariuszy; był to postulat zgłoszony w trakcie konsultacji przez centrale związkowe). Wszystko wskazuje też, że ostatecznie projekt nie będzie zawierał określenia „podmiot zatrudniający”, które miało zastąpić dotychczasowe pojęcie pracodawcy. O rezygnację z takiej zmiany zabiegały firmy. Do rozstrzygnięcia pozostaje za to jeszcze kilka innych ważnych kwestii, w tym np. zasada zwolnienia od pracy na dokonanie doraźnych czynności związkowych przez działaczy (poza zakładem pracy). Ostatnia wersja projektu przewiduje ich podział na dwie kategorie, przy czym jedna z nich byłaby limitowana.

Polecany produkt: Kodeks pracy 2016>>>

– Nie popieramy tej propozycji. Wystarczającym rozwiązaniem byłoby wskazanie w przepisach, że chodzi o czynności nadzwyczajne i niemożliwe do przewidzenia – wyjaśnia dr hab. Monika Gładoch.
Kolejnym tematem do dyskusji będą także zasady przekazywania związkom informacji związanych z ich działalnością (dotyczących w szczególności warunków pracy i zasad wynagradzania; przekazuje je firma).
Ministerstwo Sprawiedliwości wskazało, że sądy nie będą w stanie szybko rozpatrzeć wniosków kierowanych przez związki o nakazanie udostępnienia konkretnych danych. Tym samym należy określić inny sposób rozstrzygania sporów w tym zakresie (możliwe, że pojawi się propozycja, aby zajęła się tym Państwowa Inspekcja Pracy).
1,6 mln pracowników zrzeszały związki w 2014 r.