Proponują zmiany, które część wymogów odraczają, a inne – całkowicie znoszą. Na planowanych propozycjach skorzystają też studenci i nauczyciele akademiccy.
Obecnie problemem wielu szkół wyższych jest to, że mogą stracić swoje nazwy. Wynika to z obowiązku, który nakłada na nie ustawa z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 572 ze zm.). Aby móc posługiwać się nazwą uniwersytet czy politechnika, muszą posiadać uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora. Część uczelni nadal nie spełnia wymogów ustawowych, choć zostały one wprowadzone w 2005 r. i ostatecznie powinny być zrealizowane do 30 czerwca 2016 r. Problem w tym zakresie mają m.in. Uniwersytet Rzeszowski czy Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy (UKW). – Brakuje nam dwóch uprawnień – przyznaje Małgorzata Jendryczka, rzecznik prasowy UKW.
– Uniwersytet Rzeszowski znajduje się w podobnej sytuacji jak kilka innych uczelni. Obecnie nie spełniamy ustawowych warunków do posługiwania się nazwą „uniwersytet”. Wynika to z braku jednych uprawnień do doktoryzowania (z obszaru nauk matematyczno-fizycznych i technicznych). Mamy nadzieję na otrzymanie brakujących uprawnień do końca br. – mówi z kolei dr Maciej Ulita, rzecznik prasowy Uniwersytetu Rzeszowskiego.