Część osób nie zamierza w ogóle ubiegać się o 500 zł na pierwsze dziecko, bo nie spełnia kryterium dochodowego. Jednak jak wskazuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, powinni zrobić tak mimo wszystko rodzice, którzy są objęci unijnymi przepisami o pomocy, bo może to wpłynąć na wysokość ich zagranicznych świadczeń.
Co do zasady, gdy gmina otrzyma wniosek, w którym będzie wskazane, że matka lub ojciec przebywa w celach zarobkowych w innym kraju UE, powinna go przekazać do marszałka województwa. To jego pracownicy zweryfikują, czy w danej sprawie mają zastosowanie przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Na ich podstawie określane jest, które państwo ma pierwszeństwo w przyznaniu pomocy finansowej na dzieci. Zgodnie z unijnymi przepisami ma je ten kraj, w którym wykonywana jest przez rodzica praca. Jeśli obydwoje są zatrudnieni, jako pierwsze płaci to państwo, gdzie przebywa opiekun z dziećmi. Gdy więc pracująca matka została z dziećmi w Polsce, a ich ojciec jest zatrudniony w Niemczech, pierwszeństwo w przyznaniu świadczeń leży po stronie polskiej gminy. Ale że świadczenia są w Niemczech wyższe, to rodzina otrzyma od naszego zachodniego sąsiada dodatek dyferencyjny w kwocie stanowiącej różnicę między obowiązującą w tym kraju wysokością świadczenia a polskim świadczeniem wychowawczym.
W przypadku tej grupy rodzin ważne jest, aby we wniosku o polskie świadczenie wychowawcze wskazywały, że chcą je otrzymać również na pierwsze dziecko. Powinny tak zrobić, nawet jeśli tego nie planowały, bo przekraczają kryterium dochodowe do przyznania 500 zł na najstarszego spośród nie mających 18 lat potomków. Wtedy wprawdzie marszałek wyda decyzję negatywną w sprawie świadczenia na pierwsze dziecko, ale to rozstrzygnięcie trafi do właściwej instytucji zagranicznej.