● Dlaczego nie każda przewlekła choroba uzasadnia umorzenie składek
● Kiedy wspólna praca małżonków nie oznacza współpracy w rozumieniu przepisów ubezpieczeniowych
● Czy przedsiębiorca ma wpływ na to, kto będzie przeprowadzał u niego kontrolę
● Jakie konsekwencje ponosi ZUS, gdy wystawi błędne rozliczenie podatkowe
● Co powinien zrobić ubezpieczony, gdy organ rentowy uchylił swoją decyzję w trakcie postępowania sądowego
● Zalegam w ZUS ze składkami na kwotę ok. 8000 zł. Co prawda firma nadal działa, ale uzyskuję z niej niewielkie przychody (ok. 2800 zł miesięcznie). W jej prowadzeniu pomaga mi rodzina, bo mój stan zdrowia nie pozwala na poświęcenie jej całego mojego czasu. Jestem przewlekle chory, na leczenie wydaję ok. 400 zł. Do tego spłacam kredyt i opiekuję się swoją matką. Złożyłem wniosek o umorzenie, ale ZUS wydał decyzję odmowną. Jak wynika z uzasadnienia, główną przyczyną było to, że nie zamknąłem firmy i wciąż na niej zarabiam, a do tego spłacam kredyt, a nie zaległości składkowe. A przecież te pieniądze nie wystarczają na wiele. Po opłaceniu wszystkich zobowiązań pozostaje mi naprawdę niewielka kwota, nie mam więc szans na spłacenie długu wobec ZUS. Czy ZUS ma rację? Czy jest szansa na zmianę decyzji przez sąd?
Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa) pozwala na umorzenie składek tylko w przypadku ich całkowitej nieściągalności. Co należy rozumieć pod tym pojęciem, określa art. 28 ust. 3 pkt 1–6 ustawy systemowej. Składki są więc całkowicie nieściągalne, gdy:

dłużnik zmarł i nie pozostawił żadnego majątku; sąd oddalił wniosek o ogłoszenie upadłości dłużnika lub umorzył postępowanie upadłościowe z określonych przyczyn; dłużnik zaprzestał prowadzenia działalności i nie ma majątku, z którego można egzekwować należności; naczelnik urzędu skarbowego lub komornik sądowy stwierdził, że dłużnik nie ma majątku, z którego można prowadzić egzekucję; wysokość nieopłaconej składki nie przekracza kwoty kosztów upomnienia w postępowaniu egzekucyjnym; ustalono, że w postępowaniu egzekucyjnym nie uzyska się kwot przekraczających wydatki egzekucyjne; nie odzyskano należności w zakończonym postępowaniu likwidacyjnym lub umorzonym postępowaniu upadłościowym.

Wyjątkowo mogą być umarzane także te należności, które nie spełniają warunku całkowitej nieściągalności, ale tylko w uzasadnionych przypadkach i wyłącznie w odniesieniu do ubezpieczonych będących równocześnie płatnikami tych składek. Szczegółowe zasady umarzania na tej podstawie, z uwzględnieniem dodatkowych przesłanek uzasadniających umorzenie oraz ważnego interesu osoby zobowiązanej do opłacenia należności z tytułu składek oraz stanu finansów ubezpieczeń społecznych, zostały określone w rozporządzeniu ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej w sprawie szczegółowych zasad umarzania należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne. Rozporządzenie to precyzuje, że ZUS może umorzyć należności z tytułu składek, jeżeli zobowiązany wykaże, iż ze względu na stan majątkowy i sytuację rodzinną nie jest w stanie opłacić tych należności, ponieważ pociągnęłoby to zbyt ciężkie skutki dla zobowiązanego i jego rodziny. W szczególności dotyczy to przewlekłej choroby zobowiązanego lub konieczności sprawowania opieki nad przewlekle chorym członkiem rodziny, pozbawiające zobowiązanego możliwości uzyskiwania dochodu umożliwiającego opłacenie należności.
Czytelnik prowadzi działalność gospodarczą i osiąga z niej dochody. Co istotne, korzysta z pomocy rodziny w prowadzeniu firmy, a po dokonaniu wydatków na leczenie czy spłaty kredytów posiada środki na utrzymanie. ZUS podkreślił też, że czytelnik spłaca inny kredyt, a nie spłaca długów składkowych. W tych okolicznościach nie można więc uznać, że znajduje się w sytuacji, która uzasadnia decyzję o umorzeniu składek. Przeczy temu chociażby to, że poziom jego dochodów istotnie przewyższa poziom minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Wśród przyczyn, które mogą uzasadniać umorzenie należności z tytułu składek, rozporządzenie wymienia przewlekłą chorobę zobowiązanego pozbawiającą możliwości uzyskiwania dochodu. Nie chodzi więc o każde przewlekłe schorzenie, ale tylko takie, które uniemożliwia pracę zarobkową. W przypadku gdy dłużnik mimo istnienia choroby uzyskuje dochody, ta podstawa umorzenia nie ma zastosowania. Podobne stanowisko zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z 27 marca 2012 r. (sygn. akt III SA/Lu 56/12). Sąd wskazał w tym orzeczeniu, że celem tej regulacji jest udzielenie pomocy dłużnikom znajdującym się w szczególnie trudnym położeniu. Natomiast w takiej sytuacji skarżący się nie znajdował – cierpiał na różne schorzenia, lecz mimo to osiągał dochody z prowadzonej działalności gospodarczej.
W opisywanej sytuacji nie ma zatem uzasadnionych przesłanek do umorzenia zaległości. Wątpliwe jest więc, aby sąd nie podzielił stanowiska ZUS w tym przypadku.
Podstawa prawna
Art. 28 ust. 1, ust. 3 pkt 1–6, ust. 3a ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.).
Rozporządzenie ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej z 31 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad umarzania należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne (Dz.U. nr 141, poz. 1365).
● Prowadzimy działalność gospodarczą w formie spółki z o.o. To spółka rodzinna, bo ja i małżonka mamy część udziałów, a kuzyn pozostałą część. Poza tym jestem członkiem zarządu, a żona pracuje w spółce na umowie o pracę na 1/4 etatu. Czy taka sytuacja pracownicza pomiędzy małżonkami powoduje, że ktoś z nas podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu współpracy przy prowadzeniu działalności? Słyszałem, że tak właśnie jest w rodzinnych firmach.
Zgodnie z ogólnymi zasadami obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają pracownicy, osoby prowadzące pozarolniczą działalność oraz osoby z nimi współpracujące. Za pracownika uważa się osobę pozostającą w stosunku pracy, jeśli jednak spełnia on kryteria określone dla współpracowników, to dla celów ubezpieczeń społecznych jest traktowany właśnie jako osoba współpracująca.
Za współpracownika uważa się m.in. małżonka, jeżeli pozostaje on z przedsiębiorcą lub zleceniobiorcą we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracuje przy prowadzeniu tej działalności lub wykonywaniu umowy agencyjnej, lub umowy-zlecenia. Przy czym, jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 23 kwietnia 2010 r. (sygn. akt II UK 315/09), „Fikcja prawna ustanowiona art. 8 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ma zastosowanie tylko do takiej osoby, która spełnia wszystkie kryteria określone w art. 8 ust. 11 tej ustawy, a w tym warunek współpracy przy prowadzeniu pozarolniczej działalności rozumianej jako wykonywanie prac takiego rodzaju, rozmiarze i częstotliwości, że mają one istotny wymiar ekonomiczny i organizacyjny dla tej działalności”.
Objęcie małżonka obowiązkiem ubezpieczeń społecznych z tytułu współpracy przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej wystąpi wówczas, gdy ma on zawartą z przedsiębiorcą (swoim małżonkiem) nie tylko umowę o pracę, ale też dodatkowo spełni kryteria dla osób współpracujących. Podkreślenia jednak wymaga, że w opisanej sytuacji nie będzie ryzyka wystąpienia tego mechanizmu. Wynika to z tego, że wspólnik wieloosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie jest osobą prowadzącą pozarolniczą działalność w rozumieniu uregulowań ustawy systemowej.
Żona czytelnika, która pracuje na umowie o pracę w spółce z o.o., w której oboje małżonkowie są udziałowcami, nie będzie więc podlegać obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu współpracy przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej. Takie stanowisko znajduje potwierdzenie w piśmie ZUS z 16 grudnia 2014 r., znak WPI/200000/43/1362/2014. Tym bardziej za osobę współpracującą nie będzie uznany czytelnik jako udziałowiec i jednocześnie członek zarządu spółki.
Podstawa prawna
Art. 6 ust. 1 pkt 1, 5, ust. 6 pkt 1–5, art. 8 ust. 1, 2, 11 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.).
Od kilku lat prowadzę działalność gospodarczą i zatrudniam kilku pracowników. Miałem trochę problemów z regulowaniem płatności na rzecz ZUS i ze składaniem dokumentów rozliczeniowych. Podejrzewam, że ZUS zamierza przeprowadzić u mnie kontrolę, choć oficjalnie jeszcze mnie nie powiadomiono. Wiem, że we właściwym dla mnie oddziale ZUS jako inspektor kontroli pracuje mój bratanek, z którym niestety nie utrzymuję dobrych kontaktów, co więcej, jesteśmy w sporze sądowym. Czy jest w ogóle dopuszczalne, aby to on przeprowadzał kontrolę? Mam poważne obawy co do jego bezstronności.
Nie powinno się to zdarzyć. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), regulując kwestię kontroli wykonywania zadań z zakresu ubezpieczeń społecznych, wprowadza rozwiązanie, które w założeniu ma właśnie wyeliminować od czynności kontrolnych osoby, które nie powinny jej przeprowadzać. Ustawa systemowa mówi o wyłączeniu z udziału w kontroli inspektora kontroli ZUS w razie stwierdzenia okoliczności, które mogą mieć wpływ na jego bezstronność. Nie precyzuje jednak w żaden sposób, o jakiego rodzaju sytuacje może chodzić. Pomocne jest tutaj zarówno ogólne odesłanie do przepisów kodeksu postępowania administracyjnego (dalej: k.p.a.), jak również (w zakresie kontroli płatników składek będących przedsiębiorcami) do ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Do wyłączenia inspektora z udziału w kontroli trzeba więc stosować zasady określone w przepisach k.p.a. dotyczące wyłączenia pracownika. Podobne zapisy zawiera ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. Pracownik podlega wyłączeniu z mocy prawa m.in. w sprawie jego małżonka oraz krewnych i powinowatych do drugiego stopnia, a w tej kategorii mieści się właśnie bratanek płatnika składek. Z tego powodu powinien on podlegać wyłączeniu od udziału w kontroli. Co więcej, poza zamkniętym katalogiem okoliczności powodujących wyłączenie pracownika z mocy prawa, k.p.a. przewiduje również wyłączenie z urzędu lub na żądanie strony czy samego pracownika. Zdarzy się to wtedy, gdy zostanie uprawdopodobnione istnienie innych okoliczności, które mogą wywołać wątpliwość co do bezstronności pracownika. Spór sądowy trwający pomiędzy płatnikiem a jego bratankiem może być za taką okoliczność uznany.
W opisanej sytuacji nie powinno się w ogóle zdarzyć, aby kontrolę wszczął bratanek przedsiębiorcy. Gdyby jednak to on miał upoważnienie do przeprowadzenia kontroli, powinien podlegać niezwłocznemu wyłączeniu. Przedsiębiorca może zawsze złożyć wniosek w tej sprawie.
Podstawa prawna
Art. 92, 92a, 123 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.).
Art. 79a ust. 4 ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 584 ze zm.).
Art. 24 ustawy z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.).
Pod koniec ubiegłego roku dostałem z ZUS korektę swojego PIT za rok poprzedni. W rozmowie telefonicznej z pracownikiem zakładu dowiedziałem się, że w rozliczeniu podatku za 2014 r. został zawyżony mój przychód. Po otrzymaniu rozliczenia nie analizowałem go dokładnie. Jak się okazało, miało to dla mnie poważne konsekwencje – na podstawie otrzymanego PIT sąd w sprawie o zapłatę nie przyznał mi, mimo mojego wniosku, pełnomocnika z urzędu. Ponieważ to ZUS jest odpowiedzialny za błąd w rozliczeniu, chcę wystąpić do niego o pokrycie kosztów mojego pełnomocnika w sprawie cywilnej. Czy ZUS ma podstawę do odmowy?
Należy się spodziewać odmowy ze strony ZUS, bo nie ma on żadnych podstaw prawnych do dobrowolnego uregulowania tych kosztów. Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych stanowi, że organy rentowe (również ZUS) są zobowiązane sporządzić i przekazać roczne obliczenie podatku dochodowego dla osób, które choć przez jeden miesiąc ubiegłego roku otrzymywały z ZUS świadczenie o charakterze zabezpieczającym (np. rentę, emeryturę) oraz kompensacyjnym.
Jeśli organ rentowy popełni błąd w zeznaniu składanym za podatnika, powinien dokonać, tak jak w tym przypadku, korekty złożonego zeznania. Nie ma jednak uzasadnienia do tego, żeby ZUS zwracał ubezpieczonemu koszty pełnomocnika w jego sprawie cywilnej. W związku z dokonaną korektą PIT nie ma bowiem przeszkód do wystąpienia przez zainteresowanego z ponownym wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Jeśli jednak ubezpieczony uważa, że poniósł szkodę z powodu błędu organu, może wystąpić z powództwem do sądu cywilnego o naprawienie szkody w wysokości kosztów opłaconego pełnomocnika z wyboru. O zasadności roszczenia zdecyduje sąd.
Podstawa prawna
Art. 34 ust. 7 i 8 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.).
Prowadzę małą firmę. ZUS odmówił mi zasiłku chorobowego, bo rzekomo nie opłaciłam składki chorobowej w terminie. Odwołałam się od decyzji, w styczniu odbyła się już nawet pierwsza rozprawa. Następna będzie dopiero w maju. Tymczasem otrzymałam z ZUS nową decyzję, w której napisano, że poprzednia decyzja została uchylona, a zasiłek przyznany. Pieniądze wpłynęły na moje konto kilka dni temu. Co dalej z postępowaniem przed sądem? Czy muszę wycofać z sądu swoje odwołanie, skoro otrzymałam już zasiłek?
Nie trzeba wycofywać odwołania. ZUS może uwzględnić odwołanie na etapie przedsądowym, ale może to też zrobić później, gdy postępowanie już się toczy. W zasadzie ZUS powinien oświadczyć przed sądem, że uznaje roszczenie ubezpieczonego (w tym przypadku – prawo do zasiłku chorobowego). Sąd zaś powinien wydać wyrok uwzględniający odwołanie.
Inaczej będzie, gdy tak jak w tym przypadku, ZUS postanowi uchylić swoją decyzję w trakcie już trwającego postępowania sądowego. Można się spodziewać, że decyzję uchylającą prześle także do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania. Ubezpieczona nie musi wycofywać odwołania, mimo że prawo do zasiłku już otrzymała.
Podstawa prawna
Art. 4779 par. 2 i art. 47713 par. 1 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.).