Dzięki ubiegłorocznej zmianie przepisów ZUS łatwiej uzyskuje informacje o uczestnictwie ubezpieczonych w zgromadzeniu tego organu spółki. Nawet incydentalne może być uznane za pracę w trakcie choroby.
To, że ZUS może odebrać zasiłek chorobowy po wykryciu, iż chory w trakcie zwolnienia pracuje, jest powszechnie wiadome. Najczęściej chodzi o przypadek, gdy zatrudniony na etacie podczas rzekomej niezdolności do pracy rozkręca własną firmę albo dorabia na dodatkowym zleceniu. W ostatnim czasie dołączyła do tego nowa sytuacja. Coraz więcej decyzji pozbawiających zasiłku dotyczy osób zasiadających w radzie nadzorczej spółki czy spółdzielni, gdy ZUS się dowiaduje, że uczestniczyli choćby w jednym posiedzeniu. Skąd ten wzrost? Odpowiedź jest prosta. Przyczyniła się do tego zmiana przepisów, które od 1 stycznia 2015 r. nałożyły na członków rady nadzorczej obowiązek ubezpieczeń społecznych. Dzięki temu ZUS ma dane, kto pobiera wynagrodzenie za zasiadanie w takich radach. Dotychczas taką informację mógł w zasadzie uzyskać tylko z listu „życzliwego”. W praktyce więc uczestnictwo w posiedzeniach rady nadzorczej często nie rodziło konsekwencji.
Rekompensata za utracony zarobek