statystyki

NIK: Pomoc społeczna po polsku - umiesz liczyć, licz na siebie

autor: Tomasz Żółciak29.12.2015, 07:46; Aktualizacja: 29.12.2015, 08:27
Spośród 1526 nowych rodzin - 51 proc. rozpoznano dzięki złożonym wnioskom o pomoc.

Spośród 1526 nowych rodzin - 51 proc. rozpoznano dzięki złożonym wnioskom o pomoc.źródło: ShutterStock

Nie dość, że pracowników socjalnych jest za mało, to jeszcze ci zatrudnieni w OPS-ach wertują dokumenty, zamiast wspierać rodziny.

Z danych GUS wynika, że liczba dzieci umieszczanych w rodzinach zastępczych i domach dziecka powoli, ale systematycznie rośnie – z niespełna 70 tys. w 2005 r. do niemal 77 tys. w 2014 r. W tej sytuacji Najwyższa Izba Kontroli zdecydowała się sprawdzić, jak ze swoich obowiązków wywiązują się ośrodki pomocy społecznej (OPS). Kontrola miała dwojaki charakter. Z jednej strony kontrolerzy odwiedzili 18 ośrodków z różnych województw (a za pomocą kwestionariusza przepytano wszystkie 2496 ośrodków w kraju). Z drugiej – przeanalizowano 341 losowo wybranych spraw, w których dzieci zostały odebrane rodzicom.

Zastrzeżeń jest sporo. Głównym zarzutem jest mała aktywność pracowników socjalnych. Z reguły rodzina musi sama zgłosić się po pomoc. Jeśli tego nie zrobi, istnieje duże prawdopodobieństwo, że o jej kłopotach nikt się nie dowie.

Jak podliczyła NIK, spośród 1526 nowych rodzin (w skontrolowanych gminach) 51 proc. rozpoznano dzięki złożonym wnioskom o pomoc. Tylko ok. 25 proc. rodzin zakwalifikowano do pomocy w wyniku rozpoznania środowiskowego pracownika socjalnego, a 10 proc. – za pomocą procedury niebieskiej karty. W pozostałych przypadkach źródłem informacji o problemach w danej rodzinie były np. zgłoszenia od sąsiadów. Efektem bierności pracowników socjalnych są niepełne dane gminne dotyczące rodzin z problemami opiekuńczo-wychowawczymi oraz pozostawienie części rodzin poza jakimkolwiek systemem wsparcia.

Zdarzają się nawet tak skrajne sytuacje, w których dzieci zabierane były z rodzin (np. postanowieniem sądu), mimo że wcześniej w ogóle nie zostały uznane przez OPS-y jako potrzebujące pomocy. Kontrolerzy NIK wykryli 39 takich przypadków w sześciu gminach. Tłumaczenia ośrodków są czasami kuriozalne. Linią obrony niektórych z nich jest... ich bierna postawa. Jedna z takich placówek tłumaczyła się, że skoro rodzinie nie udzielano wsparcia finansowego (czytaj: nie zgłosiła się sama z takim wnioskiem), nie było potrzeby dokonywania wywiadu środowiskowego, który poprzedza przyznanie takiej pomocy.


Pozostało 68% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane