Gminy będą same sprawdzać dochody rodziców i przyznawać pieniądze osobom, które po urodzeniu potomka nie dostaną zasiłku macierzyńskiego. To oznacza więcej pracy, choć niekoniecznie pieniędzy dla urzędów.
Od 1 stycznia 2016 r. wchodzą w życie pierwsze ważne zmiany związane z uzyskiwaniem świadczeń na dzieci. Gminy zwracają uwagę, że przybędzie im obowiązków, bo więcej osób będzie się zgłaszać po pomoc finansową, a realizacja składanych przez nie wniosków będzie spoczywać na barkach niezmienionej liczby pracowników. A to dopiero początek, bo na kwiecień przyszłego roku rząd zapowiada wprowadzenie programu 500 zł na każde dziecko.
Reklama
Dostęp do danych

Reklama
Pierwszą z nowości jest wprowadzenie do ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 114) zasady złotówka za złotówkę. Ma ona spowodować, że rodzice, których dochody przekraczają kryterium do ich przyznania, nie będą automatycznie pozbawiani zasiłków oraz przysługujących do nich dodatków. Będą im one natomiast obniżane o taką kwotę, o jaką okazały się wyższe od ustawowego progu. Ma do tego służyć mechanizm wskazany w znowelizowanych przepisach. Nie jest on jednak prosty i jego stosowanie w praktyce budzi wiele wątpliwości.
– Mam nadzieję, że do wykonywania wyliczeń będzie dostosowany system informatyczny, który służy nam do obsługi świadczeń. Gdyby mieli to robić pracownicy, z pewnością nastąpiłoby wydłużenie czasu rozpatrywania wniosków – mówi Przemysław Andrysiak, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Zabrzu.
Natalia Siekierka, zastępca kierownika działu świadczeń rodzinnych MOPS we Wrocławiu, dodaje, że czasu i tak trzeba będzie poświęcić więcej, bo w uzasadnieniu do wydanej decyzji trzeba będzie wykazywać sposób wyliczenia kwoty zasiłku i dodatków, aby rodzic miał świadomość, dlaczego otrzyma taką, a nie inną kwotę pomocy finansowej. [ramka]
– Niestety ani Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ani urząd wojewódzki nie pomaga nam w przygotowaniach do tych wszystkich zmian. Dlatego na własny koszt organizujemy szkolenia w zakresie nowości, które nas czekają – podkreśla Anna Łepik, zastępca naczelnika wydziału świadczeń społecznych Urzędu Miasta w Gdyni.
Dodaje, że już teraz środki przekazywane na pokrycie kosztów obsługi zasiłków są niewystarczające i nie pozwalają na zakupienie chociażby nowych komputerów dla pracowników.
30 zł na decyzję
Od stycznia gminy czeka przyznawanie osobom uprawnionym nowej formy wsparcia – świadczenia rodzicielskiego. Ma ono przysługiwać matkom, które urodziły dziecko, ale nie mają prawa do zasiłku z ZUS, ponieważ nie pracują na etacie. Zamiast tego przez pierwszy rok życia potomka mają mieć wypłacane 1000 zł miesięcznie. Za wydanie jednej decyzji w sprawie świadczenia wychowawczego urzędnicy mają otrzymywać 30 zł, co jest ich zdaniem kwotą zbyt niską. Tym bardziej że spodziewają się znacznego zainteresowania ze strony rodziców. Jest to związane z tym, że na wsparcie mogą też liczyć osoby, które dziecko urodziły jeszcze w tym roku.
– Na razie nie zostało jeszcze opublikowane rozporządzenie, które określi wzór wniosku o świadczenie rodzicielskie. Czasu zostało już mało, a musimy przecież zamówić jego druki – stwierdza Halina Pietrzykowska, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPR w Białymstoku.
Elwira Kochanowska-Pięciak, zastępca dyrektora MOPS w Rzeszowie, wskazuje, że mimo nowych zadań nie jest na razie planowane zwiększanie liczby pracowników, którzy będą się tym zajmować.
– Na szczęście mamy teraz mniej obowiązków z dłużnikami alimentacyjnymi, dlatego pracownicy, którzy się nimi zajmowali, będą mogli przejąć nowe zadania, zwłaszcza że świadczenie rodzicielskie będzie realizowane w ramach tego samego działu – mówi Przemysław Andrysiak.
Nowi pracownicy będą natomiast potrzebni wtedy, gdy wejdzie w życie ustawa dająca rodzicom 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko bez względu na wysokość dochodów. Do urzędów gmin zgłosi się tak dużo osób, że ich wnioski będą musieli rozpatrywać dodatkowo zatrudnieni urzędnicy.

Sięganie do innych rejestrów

Od stycznia zaczną też obowiązywać zmiany związane z informatyzacją procesu ubiegania się o pomoc na dzieci. Z jednej strony zakładają one, że rodzic będzie mógł złożyć wniosek (razem z załącznikami) o przyznanie świadczeń za pośrednictwem portalu Emp@tia i otrzymać drogą elektroniczną decyzję o ich uzyskaniu lub odmowie. Jednak z drugiej strony część informacji niezbędnych do wydania rozstrzygnięcia w danej sprawie nie będzie już dostarczana przez rodzica. Gminy mają je uzyskiwać same, ponieważ będą miały dostęp do danych gromadzonych w rejestrach innych instytucji, np. ZUS i urzędów skarbowych. Dotyczy to m.in. Krajowego Rejestru Sądowego oraz Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, a także systemu PESEL i systemu e-podatki. W tym ostatnim będą mogły sprawdzić wysokość dochodów rodziny. Tyle tylko, że w konsekwencji pracownicy, którzy będą się zajmować ściąganiem odpowiednich danych, nie będą mogli wykonywać innych obowiązków.