statystyki

Zwolnienia grupowe: Sądy już muszą stosować wyroki TSUE

autor: KTop03.09.2015, 10:07; Aktualizacja: 03.09.2015, 10:29
Zwolnienie

Prawnicy postulują, aby przy okazji nowelizacji polskiej ustawy o zwolnieniach grupowych w celu dostosowania jej do brzmienia dyrektywy i orzecznictwa TSUE dokonać także innych zmian w jej treściźródło: ShutterStock

W kilku ostatnich wyrokach Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że w ramach badania, czy redukcje zatrudnienia powinny być objęte procedurą zwolnień grupowych, liczbę zwalnianych pracowników należy odnosić do ogólnej liczby zatrudnionych w zakładzie pracy, a więc do mniejszej jednostki organizacyjnej pracodawcy, a nie do całego przedsiębiorstwa. Chodzi m.in. o orzeczenia TSUE z 13 maja 2015 r. w sprawie Lyttle (sygn. akt C-182/13) oraz w sprawie Canas (sygn. akt C-392/13).

W wyrokach tych trybunał odwoływał się do przepisów dyrektywy Rady nr 98/59/WE z 20 lipca 1998 r. w sprawie zbliżania ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do zwolnień grupowych (Dz.Urz. UE z 1998 r. L. 225, s. 16; dalej: dyrektywa). Przewiduje ona dwie możliwości uregulowania procedury zwolnień grupowych w prawie krajowym. Pierwsza polega na przyjęciu, że niezależnie od liczby zatrudnionych w firmie przekroczenie progu 20 zwolnień wymaga stosowania przepisów o zwolnieniach grupowych, w tym wdrożenia postępowania konsultacyjnego. Drugą możliwością jest wprowadzenie takiego uregulowania, zgodnie z którym po przekroczeniu określonej liczby zwolnień pracodawca musi traktować je jako grupowe (to rozwiązanie zostało przyjęte u nas). Co ważne, dyrektywa posługuje się pojęciem zakładu i przedsiębiorstwa, a tymczasem rodzima ustawa z 13 marca 2000 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 192; dalej: ustawa o zwolnieniach grupowych) mówi wyłącznie o zwolnieniach dokonywanych przez pracodawcę. Eksperci wskazują, jak te sprzeczności pogodzić oraz jaki wpływ mają orzeczenia trybunału w sprawie zwolnień grupowych na stosowanie polskiego prawa.

1. Czy mamy już do czynienia z ugruntowaną linią orzeczniczą trybunału

Zdania w tym zakresie są podzielone. W opinii Krzysztofa Gąsiora, adwokata w Kancelarii K&L Gates Jamka sp. k., jest stanowczo za wcześnie, by mówić, że mamy już do czynienia z ugruntowaną linią orzeczniczą.

– Wnioski płynące z ostatnich orzeczeń TSUE są jednak jednoznaczne. Struktura organizacyjna pracodawcy, np. zakładająca zatrudnienie pracowników w wielu samodzielnych zakładach pracy, nie może powodować, że są oni pozbawieni ochrony gwarantowanej przez przepisy unijne. Analiza wyroków TSUE prowadzi do wniosku, że z taką sytuacją mamy do czynienia w kontekście polskich przepisów o zwolnieniach grupowych. Przykładowo jeżeli w Polsce firma ma 6 sklepów w różnych miastach i w każdym z nich po 30 pracowników, to planując w jednym z nich zwolnienie połowy załogi, nie musi przeprowadzać procedury charakterystycznej dla zwolnień grupowych. Taka konieczność powstałaby jednak, gdyby stosować się do najnowszej wykładni przepisów dyrektywy. Zgodnie z nią firma nie zamierza zwolnić 15 ze 180 pracowników, lecz 15 z 30 zatrudnionych w sklepie – wskazuje Krzysztof Gąsior.

Tymczasem zdaniem Michała Lisawy, LL.M., adwokata w CMS Cameron McKenna, można jednak uznać, że mamy już do czynienia z ugruntowaną linią orzeczniczą.


Pozostało 82% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane