Spółki z udziałem Skarbu Państwa deklarują, że problem umów śmieciowych w nich nie istnieje. Nieco ponad miesiąc temu rząd przyjął zalecenia w sprawie stosowania przez administrację rządową klauzul społecznych w zamówieniach publicznych.
Kontrole umów cywilnoprawnych przez Państwową Inspekcję Pracy / Dziennik Gazeta Prawna
dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Chodzi m.in. o promowanie przy organizacji przetargów tych firm, które zatrudniają pracowników na stałe umowy. O krok dalej poszedł minister skarbu. Ponad 200 spółek z udziałem Skarbu Państwa otrzymało od resortu list, w którym poproszone zostały o przeanalizowanie stosowanych form zatrudnienia.

Reklama
– Minister Skarbu Państwa chciał w ten sposób uczulić zarządy i rady nadzorcze na te ważną kwestię społeczną. MSP chce, by zarządy i rady nadzorcze dokładnie analizowały sposób zatrudnienia pracowników i tam, gdzie jest to formalnie, ekonomicznie i organizacyjnie uzasadnione, wspierały takie formy zatrudnienia. To rodzaj zalecenia, dobrej praktyki, nie nakazu – usłyszeliśmy w biurze prasowym ministerstwa.
Z ankiety przeprowadzonej przez DGP wśród dużych spółek z państwowym udziałem wynika, że nie będą miały się z czego tłumaczyć. Z deklaracji firm wynika, że przy zatrudnieniu sięgającym w ramach grup kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy osób, zdecydowana większość zatrudniana jest na umowach o pracę.
– Zjawisko zatrudniania pracowników na umowę-zlecenie lub umowę o dzieło jest w grupie kapitałowej Lotos marginalne. Nie widzimy potrzeby ani konieczności zmiany naszej polityki kadrowej – mówi Joanna Tyszka, dyrektor biura zarządzania zasobami ludzkimi grupy Lotos. Na koniec lipca grupa współpracowała z blisko 100 osobami w ramach umów cywilnoprawnych. Pozostali zatrudnieni są w większości na umowy na czas nieokreślony.
W grupie Tauron w II kw. na podstawie umów cywilnoprawnych dokonano wypłat 385 osobom. W całej grupie Enea na podstawie umów cywilnoprawnych dodatkowo pracują 174 osoby, a w PGNiG obejmują one 0,5 proc. wszystkich zatrudnionych. W PGE zawartych jest 788 umów cywilnoprawnych, czyli zleceń i o dzieło.
Problemy pojawiają się przy pytaniach o formy zatrudnienia u stałych podwykonawców. Tu spółki zwykle nie prowadzą statystyk lub nie chcą udzielać informacji. Twierdzą, że tego typu dane należą do informacji poufnych, a poza tym trudno kontrolować kontrahentów, udzielając kilkunastu tysięcy zamówień rocznie. To nie znaczy, że kwestii zatrudnienia w ogóle nie biorą pod uwagę. Przykładowo w grupie Tauron w niektórych umowach o świadczenie usług zastrzega się formę zatrudnienia – na umowy o pracę. – Taki zapis wynika ze specyfiki wykonywanej pracy. Może on dotyczyć świadczeń, w ramach których pracownicy wykonawcy pracują na rzecz zleceniodawcy w pełnym wymiarze godzin, w jednej, niezmiennej lokalizacji, co gwarantuje brak rotacji osobowej – informuje Magdalena Rusinek z Tauronu.
Niemal wszystkie firmy deklarują, że kwestie społecznej odpowiedzialności biznesu mają dla nich duże znaczenie. W Lotosie każda umowa podpisywana przez spółki z grupy powinna zawierać klauzule CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu), w tym oświadczenie o przestrzeganiu przez kontrahenta przepisów prawa pracy. W czasie obowiązywania umów zastrzegane jest też prawo do przeprowadzenia u kontrahenta audytu. W tym roku po przeprowadzonym audycie Grupa Lotos wypowiedziała przed terminem jedną umowę na świadczone usługi. Kontrahent nie przestrzegał przepisów prawa pracy.
Możliwość dobierania podwykonawców m.in. ze względu na formy zatrudnienia jest jednak ograniczona. Jak wskazuje Marta Zbucka, szef biura umów korporacyjnych Grupy Lotos, przepisy zakazują wykorzystywania pozycji dominującej spółek i wyboru kontrahenta na podstawie przesłanek, które nie są istotą przedmiotu zapytania ofertowego. Chodzi np. o miejsce prowadzonej działalności gospodarczej lub zatrudnienie pracowników na podstawie umów innych niż wynikające z kodeksu pracy.
Nie można też zapominać o kwestiach finansowych. Przedstawiciele spółek nieoficjalnie wskazują, że sprawy społeczne nie mogą przysłonić wyników ekonomicznych. – Wiele z największych firm z udziałem Skarbu Państwa to spółki giełdowe. Jakiekolwiek ruchy dotyczące kwestii społecznych w zatrudnieniu będą uzasadnione, o ile na koniec dnia firma pokaże zysk i odpowiednią rentowność. Z tego właściciel rozliczy je na pewno – mówi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku i ekspert Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju. Dodaje, że trudno przewidzieć, jaki efekt przyniesie wezwanie MSP w zakresie umów tych firm z dostawcami i usługodawcami, ale przywiązywanie większej wagi do kwestii zatrudnienia poprawi konkurencyjność firm, które wiążą z sobą pracowników stałymi umowami o pracę.
OPINIA
Miękkie zalecenia niewiele dają
Jeśli rząd wskazuje, że umowy cywilnoprawne są nadużywane, to także w spółkach z udziałem Skarbu Państwa sprawy związane ze społecznymi aspektami zatrudnienia powinny być bardziej brane pod uwagę. Jednak sugestie w formie miękkiego zalecenia niewiele dadzą. Brakuje konkretnych wskazań co do ewentualnych rozwiązań, np. propozycji wdrożenia w firmach kodeksu dobrych praktyk lub uzupełniania istniejących kodeksów o zapis, że zarówno w firmie, jak i w przypadku dostawców i podwykonawców przedsiębiorstwo z udziałem Skarbu Państwa dołoży starań, aby promować zatrudnianie na kodeksowych umowach o pracę.
Trzeba jednak pamiętać, że wprowadzanie tzw. klauzuli społecznej przy zatrudnieniu wobec podwykonawców może nieść za sobą konkretne koszty. Usługi oparte na pracy osób zatrudnionych na stałych umowach będą się wiązały z ich wzrostem. W niektórych przypadkach różnice w kosztach mogą być na tyle duże, że efekty stosowania klauzuli społecznej mogą działać na szkodę spółki z powodu zbyt wysokich obciążeń. Aspekt ekonomicznych konsekwencji takich klauzul jest więc niezwykle istotny.
Wprowadzanie zmian wymaga cierpliwości i czasu. Wystarczy popatrzeć, jak długo trwało przekonanie spółek do kodeksu dobrych praktyk na giełdzie. Jeszcze 15 lat temu nieliczne zgadzały się na wprowadzanie do rady nadzorczej dwóch niezależnych członków. Teraz do wyjątków należą te, które tej praktyki nie stosują. Nakazowe i zbyt szybkie wprowadzanie klauzuli społecznej w zatrudnieniu jest trudne do wykonania bez istotnego wpływu na koszty spółek i akceptacji dla tych podwyższonych kosztów.