Wypicie "służbowej" lampki nie oznacza natychmiastowej dyscyplinarki

autor: Jan Ludwikowski29.07.2015, 17:00
alkohol

W pewnych przypadkach pracodawca może rozwiązać umowę z winy pracownika bez wypowiedzenia.źródło: ShutterStock

W siedzibie firmy pojawił się zagraniczny kontrahent – opowiada pan Krzysztof. – Wypiliśmy po lampce koniaku. Gdy odprowadzałem go do taksówki, potrącił mnie samochód. W szpitalu okazało się, że mam złamaną nogę, a na dodatek wyszło na jaw, że jestem nietrzeźwy. Dowiedział się o tym mój szef, a on nie znosi, gdy ktoś pije w pracy. Czy mogę obronić się przed zwolnieniem, tłumacząc szczególnymi okolicznościami? I czy otrzymam świadczenia z ZUS – pyta czytelnik

Sytuacja pana Krzysztofa jest nie do pozazdroszczenia. Nie oznacza to jednak, że nie może przedstawić własnych argumentów i bronić swojego dobrego imienia. Umowa o pracę to więź łącząca pracodawcę i pracownika opierająca się w dużej mierze na zaufaniu. Nie ma wątpliwości, że pan Krzysztof znacząco nadwyrężył zaufanie swojego szefa. Picie alkoholu w pracy nie we wszystkich jednak przypadkach musi się kończyć rozwiązaniem umowy. Także utrata prawa do odszkodowania nie jest jeszcze przesądzona (!).

W pewnych przypadkach pracodawca może rozwiązać umowę z winy pracownika bez wypowiedzenia. Szef może podjąć tak drastyczne środki w razie ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Co kryje się pod tym pojęciem? Na przykład niewykonywanie poleceń przełożonych, niestawienie się do pracy bez usprawiedliwienia i – co ważne – przebywanie w pracy pod wpływem alkoholu.

Okolicznością łagodzącą jest niewątpliwie to, że czytelnik działał dla dobra firmy. Próbował nawiązać pozytywną relację z kontrahentem, chcąc zapewnić przedsiębiorstwu zyski. W związku z tym wypicie symbolicznej lampki koniaku nie powinno być jeszcze traktowane jak pijaństwo w miejscu pracy. Jeśli uda się przekonać o tym pracodawcę, to sprawa rozejdzie się po kościach i zakończy co najwyżej naganą lub upomnieniem. Jeśli się nie uda, to konsekwencje będą znacznie poważniejsze.

Panu Krzysztofowi oprócz dyscyplinarki grozi bowiem kara pieniężna w wysokości jednodniowego wynagrodzenia. Dodatkowo, spożywanie alkoholu przy wykonywaniu czynności zawodowych to wykroczenie, za które grozi grzywna nawet do 5000 zł. Na świadectwie pracy zaś znajdzie się informacja o rozwiązaniu umowy z winy pracownika.


Pozostało 54% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane