Co czwarta uczelnia publiczna zabiega o zwiększenie limitu przyjęć. Dzieje się tak, mimo że mamy niż demograficzny, a liczba kandydatów będzie spadać
Rośnie liczba osób, które podjęły naukę na bezpłatnych studiach. W tym roku akademickim jest ich ponad 4 tys. więcej niż w ubiegłym. Ta tendencja może się utrzymać, bo kolejne uczelnie domagają się zwiększenia limitów przyjęć. Eksperci przestrzegają, że jeśli resort nauki ulegnie ich presji, niedługo na darmowych kierunkach znajdzie się miejsce dla każdego chętnego.
– Oby nie sprowadzało się to do tego, że po zwiększeniu limitu uczelnia stara się go za wszelką cenę zapełnić. To będzie prowadzić do przyjmowania słabych kandydatów. Nie mam nic przeciwko zwiększaniu limitu, o ile zachowana będzie jakość kształcenia – stwierdza prof. Marek Rocki, przewodniczący Polskiej Komisji Akredytacyjnej.