Nowe przepisy dotyczące badania trzeźwości pracowników, pozwalające także na sprawdzanie ich pod kątem narkotyków, już za kilka tygodni wejdą w życie. Przedsiębiorcy, którzy planują wprowadzić u siebie takie badania, dostaną szczegółowe regulacje, jak należy to robić z poszanowaniem prywatności pracowników, chroniąc jednocześnie ich dane osobowe. Problem w tym, że wielu przedsiębiorców już teraz prowadzi takie badania, ważąc ryzyko ukarania za przetwarzanie danych o trzeźwości pracowników w obecnej luce prawnej z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa w czasie pracy, nie tylko zatrudnionym w halach produkcyjnych, lecz także pasażerom autobusów miejskich. Po zmianach, gdy nie będzie już wątpliwości, że takie badania muszą być prowadzone na podstawie wynegocjowanych z pracownikami regulacji, tacy przedsiębiorcy będą potrzebowali czasu na wdrożenie zmian w regulaminach pracy czy układach zbiorowych. Nie wiadomo jednak, jak zareaguje Urząd Ochrony Danych Osobowych na badania prowadzone w okresie przejściowym.
Tym bardziej że nowe przepisy nie przewidują wprost możliwości wymagania całkowitej trzeźwości. Wielu przedsiębiorców może zaryzykować zaostrzenie powszechnej normy trzeźwości 0,2 promila wobec pracowników zatrudnionych na stanowiskach wymagających szczególnej sprawności w godzinach pracy. Pozytywny odczyt, ale poniżej określonego w kodeksie wykroczeń limitu, sygnalizuje bowiem zwiększone ryzyko wypadku, za które pracodawca odpowie nie tylko finansowo, lecz także moralnie.