Powódka pracowała na stanowisku głównej księgowej w Banku Spółdzielczym Ziemi Ł. w Ł. na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Po 26 latach została zwolniona, a jako przyczynę podano utratę zaufania do pracownika. Kobieta domagała się przywrócenia do pracy na dotychczasowych warunkach oraz wypłaty zaległej premii. Sprawa trafiła na wokandę dwóch instancji.

Pracodawca zarzucał powódce m.in. to, że przeglądała konta pracowników po to, aby wiedzieć, kto ma wystarczające środki, by wesprzeć ją finansowo. Z ustaleń sądu wynika, że rzeczywiście księgowa w ciągu kilku lat pożyczała parokrotnie kwoty w przedziale 500-2 tys. złotych, ale oddawała je zawsze na czas. Współpracownicy przelewali jej pieniądze z własnej woli, pozostawali z nią w dobrych stosunkach koleżeńskich, a w całej sytuacji nie widzieli nic niewłaściwego.