Przypomnijmy, od lipca, zgodnie z ustawą o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1801 ze zm.), pracownicy lecznic powinni byli dostać podwyżki. Przyznawane są one co roku, w tym jednak podniesiono wskaźniki służące do wyliczania minimalnych stawek (są one ustalane jako iloczyn średniej krajowej i wskaźnika przypisanego danej grupie zawodowej), które są uzależnione m.in. od kwalifikacji wymaganych na danym stanowisku.
Jest to często przedmiotem sporu. Jeszcze podczas prac nad poprzednią, zeszłoroczną nowelizacją ostrzegano, że takie sformułowanie (zamiast „kwalifikacji posiadanych”) będzie prowadzić do degradowania pracowników do niższych grup. O ile w ubiegłym roku pieniądze na podwyżki były „znaczone”, o tyle w tym roku, przez wliczenie ich w wycenę świadczeń, problem powrócił ze zdwojoną siłą.