W 2021 r. administratorzy zgłosili prawie 13 tys. incydentów. Część z nich polegała na kradzieży danych takich jak PESEL czy numer dokumentu tożsamości, co może pozwolić np. na zaciągnięcie kredytu i powodować wiele komplikacji łącznie z egzekucją komorniczą.
Jak wynika z niedawno przeprowadzonego badania na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów pod patronatem Urzędu Ochrony Danych Osobowych, tylko co trzecia osoba wie, kto powinien zadbać o zabezpieczenie przed skutkami wykorzystania przejętych danych. Zdecydowana większość, bo prawie 70 proc. uważa, że powinny się tym zająć policja i prokuratura. Tymczasem, choć oczywiście w gestii tych organów leży ściganie przestępców, to jednak nie zabezpieczą one przed wzięciem pożyczki, którą później trzeba będzie spłacać. Prawda jest taka, że każdy musi we własnym interesie próbować minimalizować skutki wycieku.