Jak pan ocenia decyzję rządu o wysokości minimalnego wynagrodzenia w przyszłym roku, która zaskoczyła nie tylko pracodawców, lecz także związkowców?
Ta decyzja jest bliska postulatom OPZZ. Presja płacowa na rząd miała zatem sens. Proponowaliśmy wzrost do 3500 zł od stycznia, a od lipca oczekiwaliśmy 3750 zł. Nie jesteśmy więc do końca zadowoleni z ostatecznej decyzji rządu. Dobrze jednak, że rząd wycofał się z poprzedniej propozycji zakładającej podwyżkę do 3383 zł i 3450 zł, która była poniżej tego, co gwarantuje zatrudnionym ustawa o minimalnym wynagrodzeniu. Mam wrażenie, że wiele osób ocenia decyzję rządu przez pryzmat tych kwot. Tymczasem minimalny wzrost gwarantowany przez ustawę, po zmianie prognozy inflacji na wyższą, wynosi 3447 zł. Rząd nie mógł zaproponować przeciętnej podwyżki poniżej tej kwoty. Widzimy zatem, że po decyzji rządu przeciętna podwyżka płacy minimalnej w 2023 r. będzie wyższa tylko o 98 zł od minimum ustawowego.