statystyki

Palący problem braku rozmowy. Związkowcy krzyczą, rząd jest głuchy

autor: Rafał Woś14.02.2015, 17:00
Strajk

Pod koniec lat 90. związki zaczęły ponosić rosnącą odpowiedzialność za splecenie się z partiami politycznymi.źródło: Newspix
autor zdjęcia: Pawel Jedrusik

Dialog społeczny w Polsce zamarł. Rządzący przyjęli optykę biznesmenów i pozostają głusi na postulaty związków oraz pracowników - mówi Juliusz Gardawski, kierownik Zakładu Socjologii Ekonomicznej SGH, autor wielu badań i prac dotyczących robotników, instytucji pracowniczych, dialogu społecznego i związków zawodowych.

Rok 2015 zaczął się od protestów pracowniczych, jakich dawno w Polsce nie było. Co się stało?

W Polsce zamarł dialog społeczny.

Kiedy zamarł?

Formalnie 26 czerwca 2013 r., kiedy związki zawodowe zawiesiły uczestnictwo w komisji trójstronnej. W praktyce stało się to wcześniej.

Kto zawinił?

Nie chcę mówić o winie. Jako obserwator dialogu społecznego mogę opowiedzieć o dynamice, która do tego doprowadziła. W Polsce dialog dotyczący ustroju ekonomicznego oraz praw pracowniczych od samego początku nie miał szczęścia.

Jak to? A Solidarność? Ta z 1980 r.?

To od narodzenia był wielki ruch społeczno-polityczny, który zajmował się stosunkami pracy, jednak drugorzędnie. Im bliżej było przełomu z 1989 r., tym bardziej punktem ciężkości stawała się misja ustrojowa, klasyczne problemy związkowe schodziły na plan dalszy. Zarazem od 1988 r. rozpoczął się ograniczony dialog między Solidarnością a rządem.

Kiedy to się stało?

Dojrzałym wyrazem dialogu głównie politycznego, ale też społeczno-ekonomicznego, był okrągły stół. Tam umówiono się na ograniczony model transformacji ekonomicznej przy wzmocnieniu głównej zdobyczy instytucjonalnej Solidarności – samorządu pracowniczego. Stopniowe przechodzenie w kierunku gospodarki rynkowej miało być obserwowane przez instytucję monitorującą złożoną z przedstawicieli związków zawodowych, rządu i Kościoła, a więc trzech najpotężniejszych wówczas reprezentantów interesów społecznych. Problem w tym, że ta instytucja była przykrojona do warunków autorytaryzmu, co prawda oświeconego. Bo nikt wtedy nie przypuszczał, że dojdzie do tak szybkiego załamania się ówczesnej władzy. Wybory z 4 czerwca i pojawienie się rządu Mazowieckiego sprawiły, że ta instytucja straciła rację bytu. Polska transformacja ekonomiczna burzliwie ruszyła, ale o nową instytucję ucierania racji w dialogu społecznym nie zadbano.

Jak to? Przecież Kuroń tłumaczył w telewizji, Wałęsa jeździł do zakładów, a „Gazeta Wyborcza” pisała, że nie ma innego wyjścia.


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • otóż to--mazowiecki ze szczęścia-omdlał ???(2015-02-15 12:00) Zgłoś naruszenie 00

    gdyż naród przyzwolił obcej nacji wyprowadzać kapitał z Polski/wiadomo gdzie/"baksik" i inne gady przez całe odrodzenie grabili i grabią ponadto cały naród mają-gdzieś wraz ze związkami.Machina tych operacji zostanie krwawo zatrzymana ale majątku państwa nikt nie odzyska---ludziska...

    Odpowiedz
  • filologini(2015-02-15 17:51) Zgłoś naruszenie 00

    Dialogu nie ma, ponieważ rząd nie ma na ministerialnych stołkach osób kompetentnych. Ministrowie z nadania politycznego ze zrozumiałych względów unikają rozmów ze środowiskiem zawodowym. Brak kompetencji nadrabiają arogancją i to jest już nie do wybaczenia. Druga przyczyna braku dialogu jest dużo bardziej prozaiczna. Ministrowie i rząd nie mają czasu na dialog ze społeczeńśtwem, ponieważ całą ich uwagę i czas zajmuje uwijanie się przy załatwianiu własnych interesów oraz interesów kolesiów. To nie jest już państwo, to jest mafia polityczna bezwzględnie żerująca na Polakach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane