Rektorzy zastanawiają się, jak załatać budżetową dziurę. Jeżeli rząd nie zwiększy nakładów na naukę, będą musieli ciąć koszty, a to może sprawić, że studenci, zamiast w murach uczelni, ponownie będą uczyć się przed ekranami komputerów.

Szkoły wyższe mogą w przyszłym roku akademickim wysłać studentów na naukę online. Powodem nie będzie jednak kolejna fala COVID-19, a konieczność szukania oszczędności. - Z uwagi na rosnące koszty funkcjonowania uczelnie mogą decydować się na kształcenie zdalne, aby obniżyć rachunki za prąd, gaz, ogrzewanie, wodę itd. Jeżeli rząd nie przeznaczy większej subwencji dla szkół wyższych, takie decyzje mogą zapadać, szczególnie po przerwie świątecznej, czyli od nowego roku - mówi dr Marcin Kędzierski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Budżet uczelni się nie dopnie

DGP informował, że drastycznie wzrosną koszty funkcjonowania uczelni (pisaliśmy o tym w tekście „Uczelnie: zmierzamy ku zapaści”, DGP nr 158/2022). Subwencja w br. wzrasta jedynie o 0,5 proc. (o 72 mln zł), natomiast koszty operacyjne o 13,4 proc. (o 2,8 mld zł) - wynika z analizy przygotowanej na zlecenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP).
Ministerstwo Edukacji i Nauki zna trudną sytuację uczelni i już podjęło działania, aby podratować ich budżety. - Wnioskujemy o zwiększenie limitu środków na finansowanie tego sektora - informuje Adrianna Całus, rzeczniczka MEiN. Resort skierował pismo do ministra finansów o zwiększenie nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe. - Decyzje o ostatecznych kwotach dla poszczególnych dysponentów będą podejmowane kolegialnie przez Radę Ministrów i znajdą odzwierciedlenie w projekcie ustawy budżetowej na rok 2023 skierowanym do Sejmu - odpowiada ogólnikowo MF.
Uczelnie zastanawiają się, jak załatać budżetowe dziury. Rektorzy będą zajmować się tym problemem w tym tygodniu. - W tej chwili sytuacja finansowa to kluczowa kwestia dla uczelni. W ostatnim czasie muszą się one mierzyć z wieloma kryzysami: covidowym, inflacyjnym, energetycznym - i na pewno pojawią się kolejne. Konieczne jest zwiększenie nakładów budżetowych na szkolnictwo wyższe i naukę, w innym wypadku uczelnie znajdą się w bardzo trudnej sytuacji. Na 2 września br. zaplanowane jest posiedzenie prezydium KRASP, podczas którego będziemy analizować różne scenariusze - mówi prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich.
ikona lupy />
Wzrost kosztów mediów na uczelniach / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe
Jeden z nich może przewidywać, że uczelnie cofną studentów na kształcenie zdalne. Mają taką możliwość (patrz: opinia Marcina Chałupki), a nawet mogą być do tego zmuszone, jeżeli nie będą w stanie zapewnić pracownikom i studentom odpowiednich warunków (patrz: opinia Małgorzaty Małeckiej).

Nie tylko cięcia. Trzeba szukać źródeł przychodów

Zdaniem ekspertów to może nie wystarczyć. Duża część kosztów uczelni to wynagrodzenia. A skutki za niskich przychodów odbiją się nie tylko na studentach, lecz także na pensjach pracowników i rozwoju szkół.
- Oszczędności są możliwe w różnych miejscach, poczynając od rezygnacji z nowych inwestycji, niezbędnych remontów, zakupu sprzętu, wymiany wyposażenia itp. Można też rozważyć określenie godzin, w których będą prowadzone zajęcia, a następnie zamykanie i wygaszanie budynków, ograniczenie ogrzewania sal do okresu prowadzenia zajęć itp. - wylicza prof. Przemysław Wiszewski, były rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. Ale to, jak zauważa, nadal przyniesie niewielkie oszczędności, czasami poprawiając organizację pracy (lepsze wykorzystanie sal w krótkim czasie), jednocześnie wprowadzając duże niezadowolenie pracowników i studentów. - Uczelnie są różne i każdy rektor sam musi przejrzeć stronę kosztową, oceniając, wyodrębniając działania i procesy krytyczne - dodaje.
Jego zdaniem rektorzy powinni nie tylko skupiać się na cięciu kosztów. - Kluczowe jest zwiększenie przychodów. I tu jest szeroka paleta działań, zgodna z misją uczelni: więcej grantów, więcej badań zamawianych, więcej współpracy z otoczeniem, więcej kursów i studiów płatnych. To wymaga szczerych odpowiedzi, gdzie są silne strony uczelni, które można monetyzować z korzyścią dla całej placówki i jej przyszłości - wskazuje.
OPINIE
Kiedy uczelnia może kształcić na odległość
ikona lupy />
Marcin Chałupka radca prawny, ekspert ds. szkolnictwa wyższego / nieznane
Zgodnie z par. 13a rozporządzenia ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 27 września 2018 r. w sprawie studiów (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 661) „w okresie od dnia ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii do końca semestru, w trakcie którego stan ten został odwołany, zajęcia na studiach mogą być prowadzone z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość niezależnie od tego, czy zostało to przewidziane w programie studiów”. Zatem w tym okresie uczelnie mogą prowadzić zajęcia w trybie zdalnym wedle własnej decyzji. Poza tym okresem stosujemy par. 13 wspominanego rozporządzenia, z którego wynika, że liczba punktów ECTS, jaka może być uzyskana w ramach kształcenia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, nie może być większa niż: 50 proc. w przypadku studiów o profilu praktycznym albo 75 proc. w przypadku studiów o profilu ogólnoakademickim. Zaś wartości te, w podanych granicach, zależą od treści programów poszczególnych studiów.
Pracodawca musi zapewnić odpowiednie warunki
ikona lupy />
Małgorzata Małecka radca prawny, Kancelaria Prawa Pracy / Materiały prasowe
Rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej z 2 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (t.j. Dz.U. z 2003 r., nr 169 poz. 1650 ze zm.) określa minimalną temperaturę w miejscu pracy. Zgodnie z jego par. 30 temperatura w pomieszczeniach pracy powinna odpowiadać rodzajowi wykonywanej pracy i być nie niższa niż: 18 st. C - w przypadku lekkich prac fizycznych bądź pracy biurowej, 14 st. C - w pozostałych przypadkach. Zgodnie z art. 207 kodeksu pracy to pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy. Pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, jeżeli warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom. Wówczas pracownik zobowiązany jest zawiadomić o tym niezwłocznie przełożonego (art. 210 k.p.).