Z jednej strony państwo zachęca firmy do tworzenia miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych, z drugiej robi wszystko, by je do tego zniechęcić. Potwierdzają to najnowsze wyroki NSA
Reklama
Mateusz Brząkowski, radca prawny, Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych / Dziennik Gazeta Prawna

Reklama
Pracodawca prowadzący zakład pracy chronionej (ZPChr), który poniesie wydatki na dostosowanie miejsca pracy do potrzeb osoby niepełnosprawnej, ma prawo do ich refundacji. Problem w tym, że brak jest precyzyjnych regulacji, które określałyby, co można kupić, a czego nie. Fiskus, obawiając się nadużyć, co do zasady blokuje wszystkie inwestycje – nawet te, które są wynikiem orzeczeń komisji rehabilitacyjnych – i w konsekwencji odmawia wystawienia zaświadczenia o pomocy de minimis.
Dotychczas jednak firmy, które nie zgadzały się z decyzjami urzędu skarbowego, miały duże szanse na wygraną w sądzie. Teraz przedsiębiorcom będzie trudniej także przed sądem. Potwierdzają to najnowsze wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 stycznia 2015 r. (sygn. akt II FSK 3144/12 oraz sygn. akt II FSK 3214/12; www.nsa.gov.pl). NSA oddalił skargi kasacyjne firmy, która twierdziła, że zakup i instalacja urządzeń odpylających mogą być uznane za realizację indywidualnego programu rehabilitacji osoby niepełnosprawnej. To zaś oznacza, że fiskus miał prawo odmówić wystawienia zaświadczenia o pomocy de minimis.
– Dlatego państwo przeszkadza, zamiast pomagać? – pyta Andrzej Kamiński z Kancelarii Radców Prawnych Kamiński i Piątkowska. Dodaje, że łatwiej zwolnić niepełnosprawnego pracownika, zrezygnować ze statusu zakładu pracy chronionej i tworzenia zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych, skoro i tak z funduszu tego w sposób racjonalny i zgodny z jego przeznaczeniem korzystać nie sposób.
Prowadzący ZPChr ma z jednej strony obowiązki, z drugiej przywileje. Obowiązkiem jest tworzenie zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych (ZFRON) i przeznaczanie 15 proc. środków na indywidualne programy rehabilitacji. Taki wymóg wprowadza ustawa z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127, poz. 721 ze zm.).
Prawo do refundacji
Przywilejem jest prawo do refundacji tych wydatków ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) w ramach pomocy de minimis. Prawo to przysługuje pracodawcy na podstawie par. 2 ust. 1 pkt 12 rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 19 grudnia 2007 r. w sprawie zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1300), jeśli obejmuje m.in. wydatki na dostosowanie stanowiska pracy do potrzeb wynikających z niepełnosprawności (pkt e). Oczywiście PFRON zwraca wyłącznie koszty dodatkowe, czyli takie, które nie powstałyby, gdyby na tym samym stanowisku zatrudniona była osoba zdrowa.
Problem polega jednak na tym, że przepisy nie precyzują, na czym ma polegać dostosowanie stanowiska pracy. Nie określają rodzajów maszyn i urządzeń, które mogą być kupione, ani ich przykładowego wyliczenia. Przepis mówi tylko o celu, jakim jest zmniejszanie ograniczeń zawodowych wynikających z rodzaju i stopnia niepełnosprawności.
W trosce o budżet
I właśnie na tym polega problem. Oczywiście nie można wykluczyć sytuacji, że przedsiębiorcy wykorzystują indywidualne programy rehabilitacji jako pretekst do dokonywania inwestycji, co jest niezgodne z prawem i niedopuszczalne.
Fiskus jednak, próbując zapobiegać nadużyciom, odmawia pomocy wszystkim, nie dokonując przy tym wnikliwej oceny. W związku z tym kwestionuje wszystkie wydatki, także te wynikające z orzeczeń komisji rehabilitacyjnych, które są równie nieostre jak sam przepis. Odmawiając prawa do refundacji, fiskus, po pierwsze, nie pozwala na zwrot wydatków na sprzęt, który podnosi standard świadczonych usług. Po drugie uważa za nieuzasadnione wydatki na urządzenia, które mogą służyć także innym (zdrowym) pracownikom.
– Szkopuł w tym, że każde urządzenie, które służy niepełnosprawnemu, może być wykorzystywane przez pełnosprawnego pracownika – tłumaczy Andrzej Kamiński. – Poza tym większość urządzeń podnosi standard świadczonych usług, w związku z tym przepis owszem jest, tyle że w praktyce martwy.
Zdarza się również, że fiskus szuka innych argumentów i wówczas odwołuje się do technicznych aspektów transakcji. Twierdzi np., że zapłata za urządzenia powinna nastąpić bezpośrednio z konta ZFRON, a nie np. z konta obrotowego przedsiębiorstwa (nawet jeśli później zostaje zwrócona z konta ZFRON).
– Po co to wszystko, skoro sądy orzekają inaczej? – dziwi się Andrzej Kamiński.
Sędziowie zmieniają zdanie
Sądy do niedawna orzekały korzystnie dla pracodawców. Uznawały przy tym, że orzeczenie komisji rehabilitacyjnej o konieczności dostosowania stanowiska pracy do potrzeb niepełnosprawności (mimo że tak samo enigmatyczne jak sam przepis) jest wystarczającą przesłanką do poniesienia i refundacji wydatku. W związku z tym pozwalają na finansowanie różnych kosztów poniesionych na nabycie np.: przyczepki i haka holowniczego (wyrok NSA, sygn. akt II GSK 1519/10, LEX nr 1109735), samochodu ciężarowego dla pracownika ochrony (wyrok WSA, sygn. akt I Sa/Gd 633/10, LEX nr 747976), samochodu do podróży w celach służbowych (wyrok NSA, sygn. akt II GSK 668/09, LEX nr 597048). Problem miało także sanatorium, które zakupiło urządzenie do masażu dla pracownicy z 33-letnim stażem, która przez pracę nabawiła się problemów z kręgosłupem. Zwrot wydatków był możliwy dopiero po wyroku NSA (sygn. akt II FSK 2300/12), sprawa ciągnęła się trzy lata. Sanatorium było jedynym i ostatnim zakładem pracy chronionej w powiecie. Było – bo już z tego statusu zrezygnowało.
Los jego mogą podzielić inne zakłady pracy chronionej, bo, jak się okazało, sądy też zmieniają zdanie i zaczynają podzielać stanowisko fiskusa, co potwierdzają wyroki NSA przywołane na początku artykułu.
OPINIA EKSPERTA
Pracodawcy prowadzący zakłady pracy chronionej mogą wydatkować środki ZFRON na wyposażenie stanowiska pracy osoby niepełnosprawnej. Jednakże w bardzo wielu przypadkach takie wydatki dla przedsiębiorcy są bardzo ryzykowne, gdyż ich zasadność kwestionują urzędy skarbowe.
Gdy pracodawca finansuje np. zakup maszyny sprzątającej, którą obsługuje tylko osoba niepełnosprawna, podnoszone są zarzuty, że poniesiony wydatek jest „zakupem biznesowym, związanym z unowocześnieniem zakładu i poprawą komfortu pracy osób bez względu na to, czy są to osoby niepełnosprawne, czy pełnosprawne”. Jednakże w praktyce w żadnym wypadku zakup ten nie ma charakteru biznesowego, gdyż dotyczy konkretnego pracownika niepełnosprawnego, który maszynę obsługuje. Ma to związek z niepełnosprawnością zatrudnionej osoby i nieuprawniony jest tym samym pogląd urzędu skarbowego, że jedynym celem zakupu jest inwestycja unowocześniająca zakład.
Taka interpretacja jest nieuzasadniona, gdyż żaden przepis nie zakazuje finansowania ze środków publicznych (w tym z ZFRON) wydatków, do których poniesienia pracodawca jest obligowany na podstawie ogólnych przepisów, np. poprzez wyposażenie pracownikowi stanowiska pracy.
Ponadto podważa się często ocenę dokonaną przez zespół specjalistów tworzących komisję rehabilitacyjną, która zatwierdza wydatek w zakładzie, uzasadniając to względami zdrowotnymi pracownika.