Choć - jak wskazuje RPO - na mocy art. 18 ustawy z 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w tym zakresie zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania zostały powierzone rzecznikowi oraz właśnie pełnomocnikowi. A to oznacza też zasadność istnienia samego programu.
Teraz, jak się dowiadujemy, RPO go analizuje. W piśmie do pełnomocnik zaznaczał już, że nie uwzględnia w pełni zgromadzonej wiedzy na temat zjawiska dyskryminacji w Polsce - w prawie i w praktyce - oraz zaleceń RPO. Niepokój rzecznika budzą m.in. założenia dotyczące źródeł finansowania programu. Wskazany jest bowiem budżet własny zaangażowanych podmiotów, co może być ograniczeniem.