- Rusza Krajowy program działań na rzecz równego traktowania na lata 2022–2030 – zapewnia Anna Schmidt, pełnomocniczka rządu ds. równości. Można powiedzieć „w końcu”, bo w ostatnich latach go nie było.

Choć - jak wskazuje RPO - na mocy art. 18 ustawy z 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w tym zakresie zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania zostały powierzone rzecznikowi oraz właśnie pełnomocnikowi. A to oznacza też zasadność istnienia samego programu.
Teraz, jak się dowiadujemy, RPO go analizuje. W piśmie do pełnomocnik zaznaczał już, że nie uwzględnia w pełni zgromadzonej wiedzy na temat zjawiska dyskryminacji w Polsce - w prawie i w praktyce - oraz zaleceń RPO. Niepokój rzecznika budzą m.in. założenia dotyczące źródeł finansowania programu. Wskazany jest bowiem budżet własny zaangażowanych podmiotów, co może być ograniczeniem.
Pytana, czy program jest potrzebny, Aleksandra Magryta, koordynatorka Wielkiej Koalicji za Równością i Wyborem, wskazuje, że Polska jest krajem w niechlubnej czołówce europejskich rankingów, a Polki stykają się z dyskryminacją i przemocą, również na poziomie instytucjonalnym. - Statystyki pokazują, że przemoc ma płeć i to przede wszystkim mężczyźni stosują ją wobec kobiet. W Polsce w 2015 r. została ratyfikowana konwencja stambulska, która wprowadza wiele rozwiązań chroniących je przed przemocą. Jak więc dokument z konkretnymi wytycznymi może być uznawany za ideologiczny? Konwencja nie powinna zostać skierowana do TK - podkreśla. I wylicza dalej, że mamy najgorszy dostęp do antykoncepcji w Europie. A prawo do aborcji jest, zaraz po Malcie, najbardziej restrykcyjne wśród krajów europejskich. - Samodzielne matki, a w szczególności matki dzieci z niepełnosprawnością, nie mogą liczyć na godne życie, bo wsparcie rządowe jest niewystarczające. Nie możemy zapomnieć też o skali przemocy i dyskryminacji, z jaką stykają się osoby z niepełnosprawnościami i osoby uchodźcze. Również osoby LGBTQIA nie mają prawie wcale praw.
Miko Czerwiński, starszy specjalista ds. kampanii i orzecznictwa w Amnesty International, zwraca uwagę na tempo prac nad programem. Dowodzi, że polityka przeciwdziałania dyskryminacji nie jest priorytetem rządu. - Postulujemy od lat, by przemoc ekonomiczna trafiła do prawodawstwa i w tym sensie dobrze, że pełnomocniczka zauważa problem, chcąc rozszerzyć definicję zjawiska. Nie ma jednak już zmian w definicji zgwałcenia, co jest kluczowe w dyskusji nad przemocą seksualną. Niewiele miejsca dokument poświęca też tożsamości płciowej, a już z pewnością nie w kontekście planowanych działań - wylicza. Dlatego owszem, należy pozytywnie ocenić, że dokument w końcu się pojawia, ale… - Pytanie, czemu w tym roku akurat? Tu odpowiedzi można szukać w planowanych działaniach agend międzynarodowych względem naszego kraju. Choćby Universal Periodic Review (Powszechny Przegląd Okresowy). To mechanizm kontrolny w ramach Rady Praw Człowieka ONZ, mający na celu ocenę stanu przestrzegania praworządności w tym zakresie w poszczególnych krajach. Nasz kraj jesienią ma się znaleźć pod jego lupą. Można odnieść wrażenie, że Polska nie chce pogarszać swoich notowań dyplomatycznych.
Jarosław Jagura z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka także jest sceptyczny. - Mamy regres prawny. Wystarczy wspomnieć sprawę drukarza z Łodzi, który odmówił wykonania plakatu zamówionego przez fundację osób LGBT. TK orzekł, że przepis kodeksu wykroczeń przewidujący karanie za umyślną, bez uzasadnionej przyczyny, odmowę świadczenia usług jest niekonstytucyjny. Albo niedawny projekt zmian w kodeksie karnym mówiący o zaostrzeniu kar za obrazę uczuć religijnych. Oznaczać on może karę więzienia dla osoby, która krytycznie odnosi się m.in. do działalności hierarchów Kościoła katolickiego. Jak słyszymy, zapisy powstawały w obronie praw osób wierzących, ale co z niewierzącymi? - pyta. Dodaje, że tematami omijanymi przez władzę są również kwestie związków partnerskich, zmiany dotyczące procedury uzgadniania płci.
Nasi rozmówcy przyznają, że istotne jest nie tyle pojawienie się samego programu, ile to, by nie pozostał on jedynie w sferze deklaracji na papierze. ©℗
ikona lupy />
Anna Schmidt, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, udzieliła pisemnej odpowiedzi na pytania wysłane przez redakcję / Materiały prasowe
Krajowy program działań na rzecz równego traktowania na lata 2022-2030 jest, jak rozumiem, kontynuacją założeń sprzed roku, kiedy ostatecznie nie udało się go uruchomić?
Planowane pierwotnie na 2021 r. przyjęcie programu opóźniło się z powodu dużej liczby uwag zgłoszonych w toku konsultacji publicznych, które zamiast zwyczajowych dwóch tygodni trwały ponad półtora miesiąca i odbyły się dwukrotnie. Projekt programu był konsultowany z Komisją Europejską, jego realizację rozpoczynamy zatem od tego roku.
Jak wyglądały te konsultacje?
Uwagi zgłosić mógł każdy obywatel, organizacja pozarządowa i firma. Oprócz osób indywidualnych, także związki wyznaniowe, stowarzyszenia, w tym te reprezentujące grupy narodowe i etniczne, posłowie oraz Przedstawicielstwo Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce. Tematyka uwag poruszała temat edukacji antydyskryminacyjnej oraz problematyki związanej z pieczą i alienacją rodzicielską. Pojawiły się postulaty zmian w prawie antydyskryminacyjnym, walki z mową nienawiści oraz przeprowadzenia kampanii medialnych dotyczących przeciwdziałania dyskryminacji. Większość uwag znalazła się w programie, czego wyrazem jest chociażby dodanie zadania: „przeciwdziałanie mowie nienawiści”.
Przy okazji planowania programu na lata 2021-2030 mówiła pani, że jednym z założeń jest sporządzanie raportów opartych na analizie orzeczeń dotyczących problematyki równego traktowana. Bo udowodnienie mobbingu w pracy jest trudne i uznaniowe. Czy takie raporty już powstają?
Program został przyjęty przez Radę Ministrów zaledwie kilka tygodni temu, zatem dopiero ruszamy z jego realizacją. Zakłada on sporządzanie przez resort sprawiedliwości corocznych raportów analizujących orzecznictwo dotyczące problematyki równego traktowania. Pozwolą one ocenić stan wiedzy i wrażliwości sędziów orzekających w sprawach dotyczących dyskryminacji i wspólnie z MS podejmować działania w celu uwrażliwienia wymiaru sprawiedliwości na tę dziedzinę życia społecznego.
Wspominała też pani, że pełnomocnik rządu nie prowadzi własnych badań, opiera się wyłącznie na danych zewnętrznych. Skutkiem tego jest niespójność opracowań. Jak wyglądają prace nad zapowiadanym jednorodnym systemem gromadzenia danych?
To zadanie polegające na powołaniu przy pełnomocniku rządu ds. równego traktowania zespołu ekspercko-doradczego z udziałem przedstawicieli Głównego Urzędu Statystycznego, wszystkich ministerstw i przedstawicieli instytutów badawczych. Zespół wypracuje założenia systemu gromadzenia i monitorowania danych.
Zapowiadała pani, także na naszych łamach, kampanie społeczne, szkolenia dla urzędników i nauczycieli, aktywizację działań koordynatorów ds. równego traktowania. Będę wdzięczna za przykłady.
Mamy powołanych 16 koordynatorów wojewódzkich ds. równego traktowania oraz tożsamą strukturę w ministerstwach, dzięki czemu realizacja programu uzyska właściwy poziom koordynacji we wszystkich obszarach.
Jaki jest budżet krajowego programu na lata 2022-2030? Gdzie jest on zagwarantowany?
Realizacja zadań zawartych w programie zostanie sfinansowana w ramach ustalonych na rok 2022 (i kolejne lata) kwot limitów wydatków dla poszczególnych dysponentów części budżetowych. Chcemy też sięgać po środki zewnętrzne - np. fundusze europejskie czy z Norweskiego Mechanizmu Finansowego.
Na czym skupiały się pani działania w latach pandemii?
Funkcję pełnomocnika rządu objęłam 5 marca 2020 r., a więc dzień po stwierdzeniu pierwszego przypadku COVID-19 w Polsce. Początki mojej działalności to prace w zespole kryzysowym działającym przy prezesie Rady Ministrów oraz prace podejmowane w ramach pełnionej funkcji sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej. Na poziomie gmin funkcjonują zespoły interdyscyplinarne oferujące pomoc osobom doznającym przemocy, co istotne szczególnie w kontekście napływu uchodźców i przemocy, w tym przemocy seksualnej, z jaką mamy do czynienia wobec kobiet w Ukrainie. Funkcjonuje też sieć placówek udzielających schronienia, m.in.: specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, centra interwencji kryzysowej, domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży. Opracowaliśmy instrukcje dotyczące sposobu organizacji placówek zapewniających schronienie oraz instrukcje dla pracowników socjalnych do pracy z rodzinami, które przejawiają problemy opiekuńczo-wychowawcze.
Myślę, że w ostatnich miesiącach ważną kwestią okazało się przekonanie jednostek samorządu terytorialnego do uchylenia uchwał ws. tzw. ideologii LGBT. Zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych uchwały te nie stanowią aktów prawa miejscowego, a jedynie wyraz osobistych poglądów przyjmujących je radnych. Są zatem pozbawionymi treści normatywnej deklaracjami, które nie pozbawiają nikogo praw ani nie nakładają obowiązków, jednak ukierunkowując się na przedstawicieli określonej mniejszości, mogły godzić w ich uczucia, a w ślad za tym poczucie naruszenia wolności obywatelskich.
Która grupa społeczna szczególnie wymaga dziś wsparcia?
Mamy do czynienia głównie z dyskryminacją ze względu na płeć. Według Eurostatu Polska zajmuje drugie, po Luksemburgu, miejsce w rankingu państw UE z najniższym poziomem luki płacowej, na poziomie 8 proc., przy średniej unijnej - 14 proc. Jesteśmy drudzy, po Łotwie, w rankingu kobiet na kierowniczych stanowiskach menedżerskich - na poziomie 44 proc. Myślę jednak, że wiele jest jeszcze w tej materii do zrobienia. Uruchomienie przez MRiPS bezpłatnej aplikacji do mierzenia nierówności płacowych uświadomiło wielu pracodawcom, że w ich firmach kobiety poddane są dyskryminacji płacowej, zarabiając na tych samych stanowiskach mniej niż ich koledzy. Oprócz skali zarobków konieczne jest również tworzenie skutecznych narzędzi powrotu na rynek pracy w ramach polityki work-life balance. Młoda kobieta musi mieć zagwarantowany komfort pracy w momencie podjęcia decyzji o założeniu rodziny.
Jak i gdzie uczyć młodych ludzi równościowych postaw?
Artykuł 48 konstytucji gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnego z własnymi przekonaniami. Jednak ogromną rolę odgrywa też szkoła, w której każdy spędza 12 ważnych dla rozwoju osobowości i postaw lat. To nie tylko placówka edukacyjna, lecz także wychowawcza, której rolą jest kształtowanie właściwych postaw tolerancji, zrozumienia dla różnorodności i poszanowania godności drugiego człowieka.
Dwa lata temu premier skierował konwencję stambulską do Trybunału Konstytucyjnego. Słusznie?
Długi czas rozpatrywania i pracy sędziów w tej materii postrzegam pod kątem wagi problemu i ciężaru przytoczonej przez premiera argumentacji. Problematyczna może wydawać się rozbieżność tłumaczenia oraz zakres pojęciowy konwencji. Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w art. 8 i 10 określa płeć jako biologiczną oraz wskazuje na konieczność przeciwdziałania nierównościom kobiet i mężczyzn. Wprowadzana w wielu dokumentach unijnych tzw. płeć społeczno-kulturowa jest nowym konstruktem pojęciowym, którego brak definicji w prawie traktatowym może budzić wątpliwości interpretacyjne. W mojej ocenie trybunał musi zbadać te kwestie, ponieważ poprzednia władza nie zadbała o to, by przed ratyfikacją konwencji sprawdzić jej zgodność z ustawą zasadniczą.
Mówi pani o konieczności zmiany w tzw. ustawie równościowej (o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania z grudnia 2010 r.). W jakim kierunku?
Chcemy ten proces podjąć we współpracy ze środowiskami akademickimi i ekspertami z organizacji pozarządowych specjalizujących się w tematyce przeciwdziałania dyskryminacji. Ustawa obowiązuje od ponad dekady. W tym czasie zaszły zmiany gospodarcze, demograficzne i społeczne. Ustawa nie powinna ograniczać się do wdrażania dyrektyw unijnych, ale stanowić odpowiedź na otaczającą rzeczywistość.
Sygnalizuje też pani zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy, deklarując „nowe podejście”. Na czym ono ma polegać?
Projekt nowelizacji zakłada m.in. zmianę definicji przemocy oraz katalogu osób objętych ochroną. Rozszerzamy pojęcie przeciwdziałania przemocy w rodzinie na przemoc domową. To zjawisko ma miejsce w różnych przestrzeniach życia społecznego - nie tylko w tradycyjnie rozumianej rodzinie, jako związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny. Przemocy doświadczają także osoby w związkach nieformalnych, które nie prowadzą wspólnego gospodarstwa domowego, ofiary byłych współmałżonków czy partnerów, i ta grupa też musi zostać objęta przepisami ustawy. Wprowadzamy nową kategorię - dziecka jako świadka przemocy. Musimy zdawać sobie sprawę, że dla osoby nieletniej nie tylko bezpośrednie doświadczenie przemocy jest traumą. Nowa definicja przemocy domowej zostaje rozszerzona o przemoc ekonomiczną, której często doświadczają kobiety, jako narzędzia uzależnienia w związku od mężczyzny - męża lub partnera. Współpracujemy z Ministerstwem Sprawiedliwości, które na nasz wniosek przygotowało zmiany w przepisach kodeksu postępowania cywilnego i kodeksu wykroczeń dotyczące cyberstalkingu i cybernękania. ©℗