Nie może bowiem opłacać składki chorobowej, nawet dobrowolnie. Natomiast musi uiszczać należności emerytalne i rentowe
Oskładkowanie członków rad nadzorczych pozornie zostało dokonane dla ich dobra. Tak przynajmniej wynika z uzasadnienia do nowelizacji. Wiele jednak wskazuje, że celem ustawodawcy było zapewnienie dodatkowych środków dla borykającego się z olbrzymim zadłużeniem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Czytając uzasadnienie ustawy wprowadzającej obowiązek naliczania składek emerytalnych i rentowych od przychodów członków rad nadzorczych, można dojść do wniosku, że bardzo ciężko było być członkiem rady nadzorczej. „Biedacy” nie płacili składek ZUS i było im bardzo źle z tego powodu!
Tymczasem większość członków rad nadzorczych była wręcz zachwycona brakiem składek ZUS – ich zdanie jednak nie interesowało ustawodawcy w najmniejszym stopniu. Oczywiście ustawodawca nie musi pytać danej grupy, czy jej członkowie chcą płacić podatek lub składki ZUS. Ale kiedy wprowadza nową daninę i mówi, że robi to dla dobra osób, które dotychczas nie musiały jej płacić, powinien przedstawić wiarygodną i przekonującą argumentację, żeby nie narazić się na zarzut, że chodzi wyłącznie o pieniądze. Argumentacja przedstawiona w uzasadnieniu nowelizacji daleka jest od tego standardu. Wprost jest natomiast napisane, ile powinien zyskać ZUS na oskładkowaniu członków rad nadzorczych (według szacunków ZUS to ok. 300 mln zł).
Podstawa wymiaru
Z przepisów wynika, że od 1 stycznia 2015 r. w przypadku członków nadzorczych podstawą wymiaru składek emerytalno-rentowych są przychody w rozumieniu podatkowym, przez które rozumie się otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń. W praktyce zatem każde świadczenie na rzecz członka rady nadzorczej podlega składkom ZUS. Dotyczy to więc wynagrodzeń, ale także innych świadczeń na ich rzecz.
Co nam dają poszczególne ubezpieczenia
Ze składek emerytalnych finansowane są emerytury, a ze składek rentowych renty. Chociaż patrząc na to, ile płacimy i ile dostajemy w zamian, należałoby raczej mówić „emeryturki” i „rentki”. Ze składki chorobowej finansowane są zasiłki, a ze składek wypadkowych – świadczenia związane z wypadkami.
Oceniając dochodowość poszczególnych rodzajów składek, okazuje się, że opłacanie składki chorobowej może być najbardziej opłacalne dla ubezpieczonych. Z niej bowiem jest finansowany nie tylko zasiłek chorobowy, ale także macierzyński. W efekcie osoby słabego zdrowia lub osoby planujące ciążę (będące w ciąży) są zainteresowane opłacaniem składek chorobowych, gdyż otrzymane świadczenia znacznie będą przewyższały wpłacone do ZUS kwoty. Dla wielu osób najważniejszymi składkami ZUS są składki zdrowotne (zapewniające dostęp do publicznej służby zdrowia) oraz właśnie składki chorobowe, umożliwiające m.in. otrzymanie zasiłku macierzyńskiego.
Wykluczenie członków rad nadzorczych z możliwości opłacania składek na ubezpieczenie chorobowe (nawet dobrowolnie!) potwierdza obiegową opinię, że intencją ustawodawcy nie było zapewnienie świadczeń członkom rad nadzorczych (zresztą w większości przypadków było to wbrew ich woli), tylko ściągnięcie od nich składek i ratowanie sytuacji nadmiernie zadłużonego ZUS.
Ważne
Dla ubezpieczonych najbardziej opłacalna jest składka chorobowa. Jednak ustawodawca nie przewidział możliwości chociażby dobrowolnego jej opłacania przez członków rady nadzorczej
Jakie rodzaje

Podstawa prawna
Art. 81 ust. 1 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 ze zm.).
Art. 4 pkt 9, art. 18 ust. 4 pkt 10 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm.).
Art. 11 ust. 1, art. 21 ust. 1 pkt 16 i ust. 13 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.).