Zakład od 80 lat wypłaca świadczenia. Robił to także w trakcie wojny. System ubezpieczeń emerytalnych i społecznych to emanacja Polski. Ona musiałaby przestać istnieć, aby padły – przekonuje Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS.

Dzisiaj dość powszechnie panuje pogląd, że bankructwo ZUS jest przesądzone. Rozumiem, że najnowsza prognoza wykonana przez Zakład tak jak poprzednie tego nie potwierdza?

Zapewniam, że ZUS nie upadnie. Ponadto najnowsza prognoza wyraźnie pokazuje, że do 2020 r. na rynku pracy będzie o ponad milion osób więcej, niż było zakładane. A powodem jest wydłużenie wieku emerytalnego. To oznacza, że suwak równania między pracującymi a korzystającymi ze świadczeń przesuwa się na korzyść pracujących. Oczywiście prognoza pokazuje stały strukturalny deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, którym zarządza ZUS. Wynika on z jednej strony z demografii, a z drugiej z proporcji wpłacanych składek do wypłacanych świadczeń. Ale Fundusz Ubezpieczeń Społecznych jest częścią machiny finansów publicznych, czyli państwa, i ta różnica jest dotowana przez budżet państwa. Jeśli mówimy, że ZUS upadnie, to nie wierzymy w swoje państwo i spodziewamy się upadku Polski. Upadek FUS nie jest przewidywany. Natomiast z troską można powiedzieć, że deficyt w FUS jest pokrywany w części z deficytu budżetowego i to powoduje, że dług się kumuluje, a zadłużenie rośnie. Obecnie deficyt budżetu państwa wynosi ponad 700 mld zł, ale wynosił już ponad 800 mld zł. Spadł po umorzeniu 154 mld aktywów z OFE.