Jeśli rząd poprze prezydencki projekt nowelizacji przepisów prorodzinnych, zlikwidowany zostanie dodatkowy urlop macierzyński.
Reklama
Obecnie trwa on sześć tygodni (lub osiem w razie urodzenia co najmniej dwojga dzieci przy porodzie) i jest udzielany bezpośrednio po zwykłym macierzyńskim (20 tyg.), a przed rodzicielskim (26 tyg.). Po zmianach zostałby on włączony do ostatniego z wymienionych urlopów. Rodzice mogliby skorzystać zatem z macierzyńskiego (20 tyg.), następnie z rodzicielskiego (32 tyg.) oraz z wychowawczego (156 tyg.). Takie rozwiązanie uprościłoby skomplikowany system przerw od pracy na opiekę nad dzieckiem.

Reklama
– To dobry pomysł, choćby z tego powodu, że ograniczy uciążliwe procedury. Pracownicy będą składać jeden wniosek – o urlop rodzicielski – a nie jak obecnie dwa, najpierw o dodatkowy macierzyński, a następnie o rodzicielski – podkreśla dr Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP. Podkreśla, że taka zmiana byłaby także korzystna dla pracodawców, bo w związku z planowaną, dłuższą nieobecnością zatrudnionego łatwej będzie można zorganizować pracę w firmie.
– Zmniejszy się też ryzyko sporów między pracodawcą a zatrudnionymi. Im mniej terminów do dokonania danej czynności, tym rzadziej dochodzi do konfliktów, np. o to, czy dany wniosek złożono prawidłowo, czy nie jest spóźniony itp. – dodaje ekspert.
Za połączeniem urlopów, co podkreśla Kancelaria Prezydenta, przemawia to, że zarówno cel (opieka nad dzieckiem), jak i sposób udzielania dodatkowego macierzyńskiego i rodzicielskiego (mają nieobowiązkowy charakter) jest taki sam. Problemem mogłaby być jednak wysokość zasiłków macierzyńskich przysługujących za obie przerwy na opiekę. Obecnie za czas dodatkowego macierzyńskiego przysługuje zasiłek w wysokości 100 proc. podstawy wymiaru, a za rodzicielski – 60 proc. Jednak i w tym przypadku kancelaria prezydenta zaproponowała racjonalne rozwiązanie. Przez pierwsze sześć tygodni wydłużonego do 32 tygodni urlopu rodzicielskiego pracownikowi przysługiwałby zasiłek w wysokości 100 proc. (a więc w praktyce za czas odpowiadający obecnemu dodatkowemu macierzyńskiemu), a za pozostałe 26 tygodni – w wysokości 60 proc.
– To najprostsze rozwiązanie. Rodzice będą mieć świadomość, że nie stracą finansowo na ewentualnej zmianie – podkreśla Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc – Doradztwo Kadrowe.
Nadal będzie obowiązywać zasada, że jeśli w ciągu 14 dni od porodu pracownica zdecyduje się od razu na wykorzystanie pełnego wymiaru macierzyńskiego i rodzicielskiego, to za cały okres przebywania na nich nadal będzie otrzymać świadczenie w wysokości 80 proc.