Już od 1 stycznia członkowie rad nadzorczych część wynagrodzenia będą musieli przeznaczyć na składki w ZUS. Do ręki dostaną wynagrodzenie mniejsze o 11,3 proc., gdyż taki będzie dla nich realny koszt oskładkowania.



Osoby zasiadające w radzie nadzorczej były do tej pory zwolnione z obowiązku składkowego (odprowadzały tylko należności zdrowotne do NFZ). Rząd uznał jednak, że ta forma zarobkowania jest coraz bardziej popularna - dotyczy już ok. 50 tys. Polaków - dlatego postanowił włączyć ich do systemu ubezpieczeń społecznych.