W omawianej sytuacji mamy do czynienia z kolizją przepisów prawa pracy i prawa imigracyjnego. Prawo pracy zabrania rozwiązania umowy o pracę w okresie ciąży pracownicy, a także w okresie jej urlopu macierzyńskiego. Natomiast przepisy imigracyjne regulujące kwestie dotyczące legalności zatrudnienia cudzoziemca przewidują, że cudzoziemiec nie może świadczyć pracy w sytuacji, gdy wygasło jego prawo do pracy w Polsce. Z jednej strony prawo zabrania pracodawcy zwolnienia ciężarnej cudzoziemki, jednak z drugiej nie może on zatrudniać cudzoziemca, jeżeli ten nie ma prawa do pracy w Polsce.
Rozwiązanie tego dylematu leży na głębszym poziomie rozumienia przepisów. Kodeks pracy wprost zabrania rozwiązania umowy o pracę z kobietą w ciąży. Natomiast przepisy dotyczące legalizacji pracy cudzoziemców posługują się pojęciem wykonywania pracy. Oznacza to, że zgodne z prawem będzie zachowanie pracodawcy, w którym nie rozwiąże on z ciężarną cudzoziemką umowy o pracę, ale jednocześnie nie dopuści jej do wykonywania pracy. Takie postępowanie jest jednak wprost sprzeczne z ratio legis przepisów wprowadzających szczególną ochronę zatrudnienia kobiet ciężarnych. Celem ustawodawcy było bowiem uniemożliwienie pracodawcy rozwiązania umowy o pracę w takiej sytuacji, aby pracownica w tym szczególnym okresie miała możliwość pracy i nie pozostała bez środków do życia. W omawianym przykładzie pracodawca zobowiązany jest tak rozwiązać problem, by być literalnie w zgodzie z prawem i jednocześnie nie dopuścić do wykonywania pracy przez ciężarną cudzoziemkę. Jest to ewidentna luka w prawie.