Przypomnijmy, że zgodnie z planowanymi regulacjami platformy internetowe będzie można poddawać „testowi pracodawcy”. Dyrektywa określa pięć kryteriów, które mają służyć ustaleniu, czy dany podmiot ma taki status. Jeśli spełni co najmniej dwa z nich, będzie traktowany jako pracodawca. Czyli jeśli okaże się, że np. wprowadza górne limity wynagrodzenia i nadzoruje świadczenie usług lub weryfikuje ich jakość, to osoby zarobkujące za jego pośrednictwem otrzymają uprawnienia pracownicze, w tym m.in. płatny urlop, minimalną płacę oraz świadczenie chorobowe. Oceną skutków tych zmian zajmowała się wczoraj sejmowa podkomisja do spraw rozwoju gospodarczego.
– Dyrektywa jest na wstępnym etapie prac, w związku z tym nie będziemy podejmować żadnej inicjatywy ustawodawczej w omawianej kwestii, czyli zmiany kodeksu pracy. Chcemy zaczekać na ostateczny kształt przepisów unijnych – podkreśliła Anna Schmidt, wiceminister rodziny i polityki społecznej.