W 2022 r. Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadzi 52 tys. kontroli, czyli tyle samo, ile w kończącym się roku, ale wyraźnie mniej niż jeszcze kilka lat temu. Dla porównania w 2018 r. inspektorzy przeprowadzili 80,2 tys. wizytacji, co oznacza spadek ich liczby o ponad jedna trzecią w ciągu zaledwie trzech lat (wcześniej było ich jeszcze więcej, np. 90,1 tys. w 2014 r. i 95,3 tys. tys. w 2010 r.). Trend ten wynika z wielu czynników, w tym m.in. sytuacji epidemiologicznej, która utrudnia prowadzenie bezpośredniego nadzoru, i zbyt niskich nakładów finansowych, co wywołuje problemy z pozyskiwaniem odpowiednich kadr przez PIP. Na liczbę kontroli mogły wpłynąć też nowe obowiązki nakładane na inspekcję, których wykonanie wiąże się nie tylko z kontrolami, lecz także z zadaniami formalno-administracyjnymi.
Choć prawdopodobieństwo wizytacji jest obecnie niższe, to jednak firmy - w szczególności z konkretnych branż - powinny je wziąć pod uwagę. Chodzi m.in. o budownictwo (przede wszystkim w zakresie bhp i legalności zatrudnienia), branżę chemiczną, handel (w tym przestrzeganie ograniczeń sprzedaży w niedziele), edukację i ochronę zdrowia (m.in. w zakresie czasu pracy, wypłaty wynagrodzeń i zapewnienia środków ochrony osobistej). Sprawdzane będą też agencje pracy tymczasowej i firmy korzystające z ich usług (oraz stosujące tzw. outsourcing pracowniczy). W porównaniu z 2021 r. wyraźnie zwiększy się liczba kontroli czasu pracy i wypłaty wynagrodzeń w firmach (z 500 do 1 tys.). Z kolei na takim samym, wysokim poziomie (8 tys.) zostaną utrzymane wizytacje, których celem jest zweryfikowanie umów cywilnoprawnych (czy nie spełniają warunków właściwych etatowi). Nowością będzie m.in. weryfikowanie bezpieczeństwa przy obsłudze serwisowej samochodów elektrycznych.