Dla urzędników podwyżki albo selekcja negatywna administracji

autor: Marek Chądzyński23.10.2014, 07:00; Aktualizacja: 23.10.2014, 08:42
pracownik, praca

Ponad 3,1 mld zł – tyle według Ministerstwa Finansów uda się zaoszczędzić w tym i w przyszłym roku dzięki utrzymaniu na niezmienionym poziomie wartości funduszu wynagrodzeń w podsektorze rządowym i ubezpieczeń społecznychźródło: ShutterStock

Rząd nie może w nieskończoność zamrażać funduszu płac w budżetówce

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (18)

  • Vesemir(2014-10-23 09:31) Zgłoś naruszenie 00

    Negatywna selekcja w administracji trwa już od dawna. Zamrożenie pałc w budżetówce tylko przyspiesza rozkład tworu będącego państwem już tylko teoretycznie. Sfrustrowani urzędnicy pracują "na pół gwizdka" nie widząc powodów do wychylania się, bo w żaden spośób nie są premiowaniu za pracę rzetelną a nawet wykraczajacą poza zakres kompetencji. Efektem jest totalny marazm i beznadzieja, co bezpośrednio przekłada się na jakość pracy i jej efekty. Nikt dotychczas nie zadał sobie trudu przeprowadzenia rzetelnego audytu określenia celów i potrzeb w skali np. całej administracji rządowej.

    Odpowiedz
  • urzędnik(2014-10-23 09:54) Zgłoś naruszenie 00

    ja akurat uwazam, że to dobrze, że jest taka słaba sytuacja w budżetówce, bo dzięki temu wielu ludzi ma impuls aby stąd odejść (głównie wyjazdy za granicę), na co i ja się chyba niedługo zdecyduję

    Odpowiedz
  • Urzednik dostaje min Krajową i tak już zostaje(2014-10-23 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    W zasadzie w Urzędach nastąpiło zrównanie płac...

    Zrównanie ze sprzątaczkami...

    Odpowiedz
  • ?(2014-10-23 10:34) Zgłoś naruszenie 00

    Po jakiego grzyby ludzie szli na studia "administracja"? Ciężko jak na prawie a perspektywy - jak widać, słychać i czuć. Nie lubili matematyki, dzięki której po studiach na polibudzie mogliby zarabiać spokojnie 5-6 tys., to teraz biadolą że pracują za 1.800. A wszyscy mówili - po co ci ta administracja czy tym bardziej socjologia?

    Odpowiedz
  • OLA(2014-10-23 10:37) Zgłoś naruszenie 00

    Zapraszam na stronę http://www.sluzbacywilna.info.pl/aktualnosci3/839-kwota-bazowa-vs-minimalne-wynagrodzenie

    Tam widać jak pracownik SC biednieje, nie wszyscy mają mnożnik 2.0 i więcej

    Odpowiedz
  • T1000(2014-10-23 11:10) Zgłoś naruszenie 00

    W Konstytucji jest gwarancja, że administracja do zawodowa, czyli profesjonalna służba cywilna. Ale jak wiadomo, w tym kraju Konstytucja istnieje tylko na papierze. Służba cywilna w Polsce to śmiech na sali, w każdym ministerstwie jak w odrębnym państwie, diametralnie różne zarobki, najczęściej brak polityki płacowej i ta wszechobecna pogarda: jak się nie podoba, to drzwi są tam. Tak budują służbę cywilną dyrektorzy, jak ten cytowany w powyższym tekście. Do tego oczywiście korupcja, kolesiostwo, przekręty na przetargach i niekompetencja zarządzających zespołami ludzi.

    Odpowiedz
  • Kwota bazowa w S.C(2014-10-23 11:13) Zgłoś naruszenie 00

    Rzeczywiście tzw. kwota bazowa w S.C. już zrównała się z płacą dla Ciecia po 4 klasach podstawówki.

    Odpowiedz
  • buba(2014-10-23 12:48) Zgłoś naruszenie 00

    ja jestem za akcją protestacyjną!!!

    Odpowiedz
  • Dodek(2014-10-23 13:46) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem po studiach ekonomicznych. Pracuję ogółem 34 lata, z tego 27 lata w administracji publicznej. Przez 7 lat nie było nawet jednej złotówki waloryzacji z tytułu wzrostu cen, czego nie było chyba w żadnej grupie wynagradzanej z budżetu. Tak żle nie było nigdy od upadku komuny. I ta partia chce, żeby ludzie wykształceni na nią głosowali ? Staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej (jestem człowiekiem starej daty) , ale tak dalej być nie może. Niech nikt tylko mi nie mówi, że mogę zmienić pracę w tym wieku i iść sprzedawać pietruszkę. Jedynie czego przybywa to nowych zadań. To potrafi ta władza.

    Odpowiedz
  • przedsiębiorca(2014-10-23 15:16) Zgłoś naruszenie 00

    A ja jako właściciel firmy się cieszę, że zostają same głąby w urzędach. Wniosków żółtodzioby nie umieją sprawdzać, sprzedaję tą samą robotę kilka razy (bo urzędnik sam nie wie co chce i nie umie odebrać mojej pracy) a pieniądze idą z nie jego kieszeni (a trzeba je wydać do końca roku). Im głupsi urzędnicy tym mi jest lepiej i wygodniej i więcej mogę zarobić. ŻADNYCH podwyżek !!!

    Odpowiedz
  • Antyurzędas(2014-10-23 18:22) Zgłoś naruszenie 00

    Panie autor, pan opowiadasz bzdury. Urzędników jest dużo za dużo i zarabiają za dużo. Rzekome dużo wyższe płace urzędników firmach prywatnych dotyczą niewielu osób - bo dlaczego teraz pracownicy siedzą na dotychczasowych etatach, a nie idą tam, gdzie im lepiej?
    Wystarczy w jakimś tempie zmniejszać ilość etatów a skończy się gadanina o koniecznych podwyżkach, trzeba będzie pilnować swego stołka i to bez podwyżek, w trosce o swoje miejsce pracy
    Droga na zmywak ciągle otwarta!

    Odpowiedz
  • ~wk...(2014-10-23 19:03) Zgłoś naruszenie 00

    Jeszcze trochę i pracownicy budżetówki, a w szczególnie urzędów skarbowych będą się mogli ustawić w kolejce do MOPS-u

    ABY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ - DZIĘKUJĘ PO

    Odpowiedz
  • Bert(2014-10-23 19:26) Zgłoś naruszenie 00

    Chciałem temat nieco rozwinąć, ale szkoda mojej klawiatury. Wspomnę zatem tylko, że w Służbie Cywilnej (została z niej już tylko martwa ustawa) w pianie absurdów zaczynamy szorować brzuchami po dnie, a negatywna selekcja jest od dawna twardym faktem. Wynika ona nie tylko z systematycznego obniżania rzeczywistych wynagrodzeń, ale i z patologicznych warunków pracy i sitwowych dróg awansu na stanowiska decyzyjne. Za obecnej koalicji, im kandydat do awansu głupszy i bezczelniejszy - tym lepszy. Tak to wymodelował Donaldinio i jego zgraja.

    Odpowiedz
  • aga764(2014-10-23 21:49) Zgłoś naruszenie 00

    Własnym oczom nie wierzę. Skąd ta zmiana linii redakcji? Red. Radwana porwano?

    Odpowiedz
  • jeszcze urzędnik(2014-10-23 23:34) Zgłoś naruszenie 00

    W urzędach skarbowych odpływ kadry trwa od dobrych kilku lat i jeżeli jakiś "dyrektor departamentu" tego nie zauważa, to najwyraźniej nie ma pojęcia co dzieje się na "dole". W małych miastach, gdzie budżetówka jest często jedynym pewnym pracodawcą ludzie nie zwalniają się z US tylko dlatego, że nie mają alternatywy. Sęk w tym, że efektywność tak "zmotywowanego" pracownika , jest wprost proporcjonalna do wysokości jego wynagrodzenia, a przecież to są ludzie bezpośrednio odpowiedzialni za wpływy budżetowe ...
    Za to w Warszawie, gdzie w przeciwieństwie do powiatowych miasteczek, ludzie mają jakiś wybór, wkrótce do skarbówki pewnie będą brać ludzi z łapanki. Kiedy dzwonię do jakiegoś US z Warszawy lub okolic, często słyszę "ale ja za bardzo się nie orientuję, bo pracuję tu dopiero od kilku miesięcy", najczęściej jak dzwonię za pół roku, to słyszę ten sam tekst, tylko już od innej osoby...
    Doraźnie zaoszczędzono pieniądze dla budżetu, cynicznie okradając własnych pracowników i jest wielka radocha w ministerstwie. Szkoda tylko, że nikt nie zastanowił się nad tym ile pieniędzy budżet traci z powodu braku zmotywowanej i wykwalifikowanej kadry...
    Co roku słyszymy o lawinowym wzroście liczby urzędników, a w Ministerstwie Finansów liczba wiceministrów już dawno osiągnęła poziom absurdu. Tymczasem w urzędach skarbowych od kilku lat nie wolno zatrudniać nowych pracowników, skutkiem czego ich liczba systematycznie maleje, przy jednoczesnym wzroście obowiązków. Na miejsce pracownika, który odszedł nie wolno nikogo zatrudnić, a pieniądze pozostałe ze zwolnionego etatu są zabierane przez "górę", więc gadanie o tym, że w miejsce emeryta można zatrudnić nowego pracownika, a "zaoszczędzone" na jego wynagrodzeniu pieniądze przeznaczyć na podwyżki dla innych, jest albo zwyczajnym kłamstwem, albo świadczy o całkowitym braku orientacji w rzeczywistości...

    Odpowiedz
  • nova(2014-10-24 08:11) Zgłoś naruszenie 00

    Problem, między innymi, w tym, że władza nie czyta Gazety Prawnej. Pytanie, czy władza w ogóle coś czyta ?

    Odpowiedz
  • wqrzony(2014-10-24 11:49) Zgłoś naruszenie 00

    Do "antyurzędasów" itp. - urzędnik to często absolwent prawa bez chodów, z dobrymi ocenami na studiach.
    Adwokat, komornik, notariusz - nierzadko gorszy student prawa, niż urzędnik, ale mający tylko lepsze plecy (lepiej urodzony).
    Może pan Radwan z Gazetki Prawnej czepi się nepotyzmu itp. u komorników, notariuszy itp.

    Odpowiedz
  • skarbona(2014-10-24 13:20) Zgłoś naruszenie 00

    "jest ryzyko negatywnej selekcji, czyli ucieczki najlepszych do sektora prywatnego."
    To już się stało. Dużo odeszło. Na zewnątrz lub na "wewnętrzną emigrację".
    Przyszli nowi młodzi, którym ... nic się nie chce ( z wyjątkami). Nie chcą się uczyć, nie chce im się pracować... siedzą bo są znajomymi królika i choćby to zamrożenie trwało i 200 lat to oni dostaną podwyżki. Z pieniędzy po odchodzących pracownikach. A reszta?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane